Zapraszam na – między innymi – spotkanie z uczestnikami bitwy pod Olszakiem, o której tak pisał
post-romantyczny poeta
(który– no, to już opowiemy sobie w Kórniku):
Tymczasem przy tartaku
wrzawa niespodziana […]
Dotąd owo szerokie usypisko wodne
Z gościńcem o trzech mostach,
więc przejście wygodne
Dające obu wojskom, ale bez osłony,
Żadnej jakoś do siebie
nie znęciło strony.
Dopiero, kiedy Moskwa
przerzedzone szyki
Podwoiła rezerwą
przy dźwiękach muzyki,
Pluton się tyralierów
z olszynki wykrada
I chyłkiem, jak robactwa
czarnego gromada,
Lub jak kot, co z ubocza
podejść pragnie ptaka
Pełznie po długiej grobli
w kierunku tartaka.
A oto
Relacja z drugiej strony
– czyli raport moskiewskiego pułkownika:
[...] o trzeciej godzinie nad ranem, pośród ciemnej nocy, idąc wilczym krokiem i często zatrzymując się, aby lepiej skupić oddział [...] wpadliśmy na awangardę nieprzyjaciela, złożoną z jazdy i piechurów uzbrojonych w karabiny i kosy. [...] Ponieważ szczegółowa mapa, niedokładna w tym punkcie, zmyliła mnie, nie wiedziałem, że tam, gdzie wskazuje ona zwykły strumień kolo „Młyna Olszowy”, znajduje się rodzaj stawu czy jeziora, przedzielonego groblą długości dwustu kroków na dziesięć, która łączyła ze soba oba lasy. – Zaczynało się już prawie rozwiniać, gdy moja piechota weszła na groblę [...] w pościgu za awangardą [powstańców]. Mój oddział [...] rzucił się ślepo naprzód w wielkim nieporządku, łamiąc szyki, głuchy na sygnały i rozkazy, i przebył groblę; [...] Większość nieprzyjaciela, ukryta na skraju lasu, przyjęła nas morderczym ogniem; żołnierze żywo nań odpowiedzieli, ukryci za młynem, drzewami i małą chałupą; i tak prowadziliśmy ogień około godziny, w grupach, w bezładzie, mając za plecami jezioro i groblę, którą właśnie przebyliśmy, a sto kroków przed nami las, obsadzony nieprzyjacielem [...] Widziałem, że ta pozycja jest nie do utrzymania [...] nakazałem wycofać się biegiem i rozdysponowałem wzdłuż brzegów jeziora silny łańcuch strzelców, który żywym ogniem przeszkodził wrogowi w pościgu za nami. [...] Ponieważ nieprzyjaciel był wyjątkowo liczny i strzelał niezwykle celnie, zdecydowałem trzymać się na mocnej pozycji, czekając na posiłki w piechocie i artylerii, po które pośpiesznie posłałem do Konina. – […] [ich] dowódcy, konno, rozpoznawalni po mundurach i brawurze, z jaką wystawiali się [na strzały], padając martwi lub ranni, gdy usiłowali zachęcić własnym przykładem, a nawet płazem szabli, swój oddział do ataku na groblę, która nas od nich oddzielała. [...].
w niedzielę 21 kwietnia od 16.00 do 20.00 będzie można i o tym usłyszeć, i potomków powstańców ujrzeć, a to podczas wystawy i sesji na Zamku Kórnickim. Program powyżej; do tematów kórnickich będę przez ten tydzień wracał na tym blogu -
- - - - - - - - -
patronat medialny
nad przedsięwzięciem objęły:
RADIO MERKURY POZNAŃ
PRZEWODNIK KATOLICKI
TYGODNIK LOKALNY PAŁUKI
KÓRNICZANIN
- - - - - - - - -
a tymczasem ZAPRASZAM
DO WPISÓW
NA www.okruchy1863.pl
i do własnej płyty:
Idźmy!
śpiewy powstańcze 1863:
TU SKLEPIK
A TU KLIP
a TU sejmowe nagranie piosenki
Wyprawa trzemeszeńska
z ukłonami, jk





Komentarze
Pokaż komentarze