Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński
90
BLOG

NIE MUSIELI UMIERAĆ POLSCY POECI

Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński Kultura Obserwuj notkę 0

 

Autor:Zygmunt Jan Prusiński

Wszystkie systemy politycznie nie lubią poetów. Bo jest jakby prawdziwy, wyczuwa wcześniej nieszczęścia narodu, aniżeli najzwyklejszy zjadacz chleba.

NIE MUSIELI UMIERAĆ POLSCY POECI 

Nie musieli umierać Polscy poeci
Motto: „Jest taki kwiat, który od dotyku więdnie” ...
(Grzegorz Przemyk, „Róża”)

- Nie zawsze człowiek pamięta o Rocznicach. Szczególnie dla mnie, nie tylko Poezja ale i sami jego twórcy – poeci są mi bliscy, nawet jeśli nie znam go osobiście, to wystarczy mi go poznawać przez jego wiersze.

Wszystkie systemy politycznie nie lubią poetów. Bo jest jakby prawdziwy, wyczuwa wcześniej nieszczęścia narodu, aniżeli najzwyklejszy zjadacz chleba.

Dzięki „Kalendarium” na portalu KWORUM w Warszawie, pod okiem redaktora Zbigniewa Skowrońskiego, także poety, przypomniał mi o tym wydarzeniu, o tej rocznicy (26) śmiertelnie pobitego 12 maja 1983, a dwa dni później zmarł młody poeta (19 lat) Grzegorz Przemyk, syn poetki Barbary Sadowskiej.

Nie musiałem szukać tak zwanego oczyszczania własnej duszy – jakby szukania natchnienia. Nie, do tego nie potrzeba żadnych uczuć wewnętrznych; to jest potrzeba oddać ukłon i honory zabitemu poecie. Więc natychmiast zareagowałem i napisałem ten oto wiersz.

MO-SB I POETA GRZEGORZ PRZEMYK

(26 Rocznica zamordowania poety
- 14 maja 1983 roku)

Dostali cię w ofierze, tak chciał okupant.
Wszystkich poetów zabić w Polsce,
niech zaprzestaną pisać miłosne wiersze.

Im tylko jedno, zdobywać młode ciała,
tulić się do ich włosów – szeptać słowa
nieprawdziwe, zerwane z życia cienia.

Uciekamy od pamięci, to nie nasz ból.
Miotamy się w mgle jestestwa – egoizm
pieścimy jak dobra gospodyni ciasto.

Nie wiem Młody Poeto czy warto było,
rozgościć się w trawie za Warszawą –
księżyc przyszedł, zajrzał i skonał !

Zygmunt Jan Prusiński
14.05.2009 – Ustka


* * *

Wieczór pamięci Grzegorza Przemyka

…przez 25 lat — a zwłaszcza już po odzyskaniu niepodległości w 1989 r. — nie zrobiono nic, aby wydać całą twórczość Grzesia Przemyka i aby dokładnie wyjaśnić sprawę jego zabójstwa. Chodzi tu przy tym nie o fałszywie oskarżanych sanitariuszy pogotowia ratunkowego, ani nawet o młodych funkcjonariuszy ówczesnej MO katujących chłopca na staromiejskim komisariacie przy ul. Jezuickiej, lecz o rzeczywistych mocodawców tej ohydnej zbrodni.
Pomimo tego, że są przecież zachowane autentyczne dokumenty z tamtych lat, to proces sądowy nie może dobiec końca, a prawdziwi sprawcy do dziś nie zostali posadzeni na ławie oskarżonych. Dr Grabowska-Urniaż usilnie podkreśliła przy tym, że ani sam Grzegorz, ani jego mama nie byli naznaczeni piętnem śmierci (a który to motyw tak często przewija się w ich wierszach) i że nie musieli umrzeć.
To ludzie tamtego systemu wydali na nich wyrok, to zło miało zatriumfować nad dobrem — na przekór temu, co mówił wtedy w swoich kazaniach ksiądz Popiełuszko (zresztą także przyjaciel rodziny Przemyków, pomagający Barbarze Sadowskiej w najtrudniejszych chwilach po stracie syna).
W ten pamiętny wieczór głos zabrali także szkolni koledzy Grzesia z liceum. Nie przybył tam wprawdzie powszechnie znany Cezary Filozof, który — jako świadek zbrodni — był swego czasu długo poszukiwany przez agentów SB, lecz za to przyszli panowie Igor Bieliński i Dawid Bieńkowski. Złożyli oni piękne świadectwo duchowej łączności ze swoim zamordowanym kolegą, świadectwo o jego heroizmie i o wewnętrznej dojrzałości. To z tego uduchowionego wnętrza wyszedł klejnot poetyckiego talentu, który — wg opinii księdza Jana Twardowskiego — mógł jeszcze zachwycić świat i być dumą naszej Ojczyzny. Młody poeta był też zresztą często porównywany do Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, jak zauważył red. Masłoń.
Bardzo wzruszające świadectwo dała wreszcie sama Maja Komorowska. Aktorka wspomniała bowiem pamiętne spotkanie Ojca Świętego Jana Pawła II z twórcami kultury w warszawskim kościele OO. Kapucynów przy ul. Miodowej w czerwcu 1983 r. Było to tuż po zabójstwie Grzegorza. Papież-Polak przygarnął wtedy do swojej piersi zrozpaczoną matkę, a ona sama po tym wydarzeniu zwierzyła się, że w tym wielkim człowieku jest jakieś wszechogarniające pragnienie życia. Po tym spotkaniu zrozumiała, że przez resztę swoich dni musi żyć tak, by móc iść tam, gdzie przebywa jej syn — czyli do nieba. I tak żyła aż do swojej śmierci w 1986 r. Do tego czasu często rozważała tragiczne wydarzenia związane z zabójstwem syna i starała się je porównywać do poszczególnych Stacji Drogi Krzyżowej. Czerpała z tego jakąś wewnętrzną nadzieję i otuchę…
Nie codziennie zdarza się taki wieczór promocyjny i nie codziennie przychodzi nam tak blisko obcować ze współczesną historią. Wszystkim tym, którym niegdyś była bliska postać Grzesia Przemyka czy jego matki, mogę z czystym sumieniem polecić ostatnio wydaną książkę. Informację o sposobie jej zakupu znajdą Państwo na internetowej stronie wydawnictwa:
http://www.nowy-swiat.pl

Mariusz Affek
inne teksty autora...
http://www.konserwatyzm.pl
Przemyk Grzegorz, "W dniu, w którym przyjdziesz po mnie"…, Wydawnictwo "Nowy Świat", Warszawa 2008 r, ss. 88.

* * *

ŚWIADECTWO POŁAMANEGO KĄTA ŚWIATŁA

- Za pomordowanych w stanie wojennym -

Gdybyście mogli wszyscy zmartwychwstać,
Polska by się cieszyła za ten stan powrotu,
tak jak Polacy cieszą się z powrotu bocianów.

Zygmunt Jan Prusiński
16 maja 2009 r.

Nie wiem, co mnie niesie po przeczytaniu kilka zdań o kimś tak dramatycznym i tragicznym. Te tajemnice duchowe noszę – nawet sam bym nie mógł zobrazować tego uczucia. Więc piszę; może to mi tylko w życiu zostało żeby pisać i przypominać o tych, co odeszli z miłością dla własnej Ojczyzny. – Czy musimy przez taką miłość cierpieć ? Pytam się Grzegorza matki, Barbary Sadowskiej, raz ją na sympozjum literackim widziałem ?

- Barbaro, dlaczego umieramy tą miłością ? Polska jest jakby obok naszych stron książek zapisanych i nie zapisanych, wydanych i nie wydanych, ale piszemy wiersze za życia i po śmierci.

Odważyłem się po 13 latach kiedy odeszłaś, napisać o tobie wiersz. – Czy miałem do tego prawo ? Ja mieszkam w ciszy, ja mieszkam w kącie skromnego światła, wcale nie zamożnym w kolorach materialnych, wciąż walczę o byt przeżycia, ale nie zdradzam Pióra Poety., chowam w ziemi te słowa żywe na waszą Pamiątkę, że byliście, że żyliście, że tworzyliście.

W CZARNEJ SUKNI ŻYCIA

(Pamięci Grzegorza Przemyka
zamordowanego przez zbrodniarzy komunistycznych)

Barbara Sadowska -
poetka w czarnej sukni życia
los swój oddała wierszom i synowi.

Barbara -
poetka w czarnej sukni
tańczy ze mną na brzegu historii
gdzie i komarów nie uświadczysz,
jakby sam Pan Bóg stworzył nam światło
z własnych rąk
by pisać wiersze mądre
dla życiodajnej huby
czy pisklęcia w szuwarach...

Przyfrunęła twoja myśl
(w imię syna):
"Świadectwo na ile umarłam i na ile żyję" -
bo wiersz ten
to rana do końca horyzontu.
- Tuliłaś ten ogień
a świece płonące na wszystkich cmentarzach ze wstydu gasły,
nie wiem dlaczego.

Przyspieszyłaś tę wędrówkę
na drugą stronę -
może syn czeka na ciebie z trenami,
a mnie przypisany jest jeden tren o tobie
w trzynastą rocznicę odejścia poetki,
w czarnej sukni Polski !

Zygmunt Jan Prusiński
20.10.1999 – Ustka

***Wiersz ten prezentowany był w Radiu CITY w Słupsku, w Programie: "Jerzy Izdebski talk show". Pochodzi także z tomiku "W krainie żebraków słyszę bluesa" - Agora Słupsk 2001.


* * *

A przecież człowiek przyszedł na świat z miłości rodziców. Dlaczego administracja tego państwa ma ciągle zatrutą ślinę nienawiści ? Pytam się Pana Boga, dlaczego w Polsce mordowano księży i poetów ? – Czy ksiądz ma karabin w ręku ? – Czy poeta ma karabin w ręku ? Jak jeden tak i drugi ma w sercu Słowo.
- Czy to żywe Słowo jest bardziej niebezpieczne dla danej władzy od kuli karabinu ?

O ulicę imieniem "Grzegorza Przemyka" powinni o to zadbać i wnioskować do prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego młodzież polska, może studenci warszawscy – i nie tylko. U mnie w Ustce do tej pory władze lokalne od 20 lat nadal gloryfikują stalinowców z NKWD: "Paweł Finder", "Hannka Sawicka". Jest ulica "Zubrzyckiego" i "XX-lecia PRL"... Kilka lat temu zmieniono "Małgorzatę Fornalską" na „Leszka Bakułę", miejscowego literata. Leszek Bakuła był pisarzem i poetą, z zawodu wykładowca Literatury i Polonistyki. Skromnie, to miałem udział w tej sprawie...

W najbliższym czasie napiszę Wniosek do Urzędu Miejskiego w Ustce, o nadanie takiej ulicy, właśnie miast komunisty na Ulicę Grzegorza Przemyka – antykomunisty. Może, skruszeją.


* * *

Do Pana Zygmunta:

Kochany Panie,
O ulicę dla Grzesia Przemyka powinna wystąpić młodzież polska. Sęk w tym, że młodzież ta nie bardzo wie, kto to jest. A o powstańcach Warszawy, to już zupełnie nikt nie słyszał. Kto dziś pamięta, kto to był Gajcy, Stroiński, Bojarski, Baczyński, Zalewski, Krahelska, czy rozstrzelany w listopadzie 1943 roku na Nowym Świecie, róg Wareckiej, Andrzej Trzebiński ?
Młodzież ta nie wie nawet, czym dla Polaków był Katyń !
Pokolenie mutantów.

Zastanawiam się zawsze, jakim prawem nauczyciele w Polsce domagają się tak głośno podwyżek uposażenia czy emerytur. Oni powinni być pozbawieni wszelkich środków do życia. Za karę, że wychowali pokolenie idiotów i ignorantów. Pozbawili całą generację pojęcia patriotyzmu. Wynarodowili.

Napisałam o Trzebińskim pracę magisterską w roku 1975 (na lewackim Uniwersytecie Gdańskim). Próbowano mi odebrać temat. Ale ja się uparłam. Taka głupia byłam sentymentalna patriotka. Kosztowało mnie to asystenturę w katedrze teatrologii UG. Zamiast mnie została tam zatrudniona miernota, ale za to rodzona siostra pracowniczki Wydziału Kultury Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku. Siedzi tam do dzisiaj. Bardzo sympatyczna, zresztą pani.

Mirosława Maria Kruszewska
24.08.2008 r. Seattle – USA.


KORESPONDENCJA WEDŁUG UCZUĆ WŁASNYCH

„Ten wiersz chronię w sobie jak skarb”, to początek wiersza „Epitafium” Mirosławy Marii Kruszewskiej, dedykowany jakoby z prośbą o pamięć Grzegorza Przemyka. Pierwszy raz przeczytałem jej „Epitafium” w gazecie polsko-polonijnej w „Kworum” – Warszawa. W tym wierszu, dokładnie w trzeciej jego części jest porównanie poetki i sytuacji do swoich dwóch synów:

„moi synowie patrzą na mnie Twoimi oczami
ich niesforne czupryny gładzę delikatnie jak Twoją Grzesiu
nikt nigdy nie bił ich za to
że mają zakurzone, bose stopy
ani za to, że zdali właśnie maturę
ani za niepokorny wiersz matki”.

- I tak powstała pomiędzy nami literacka korespondencja przez Ocean Atlantyk.

7.08.2008 r.

_____________________Najnowsze wiersze___________


MAJOWE WIERSZE

(Wiersze poświęcam mojemu pierworodnemu synowi
Marcinowi Zygmuntowi Prusińskiemu – 19 lat skończył
21 stycznia 2009 roku).


Zygmunt Jan Prusiński

BIEG DO BRAMY PRAWDY

Człowiek z kwiatów wyszedł, za nim spojrzały
pszczoły z góry. Pomylił się, bo tam prawda żyje.
A on dąży, bo jest dojrzały jak w cieniu akacja.

Prawda o Polsce to ból, to nie wyjaśniona plama.
Wciąż kołyszemy się dziurawą barką, płyniemy
mało znani – uciekamy od siebie jakby trąd
trędowatych odizolował nas od siebie.

Biegnie człowiek, biegnie do Bramy Prawdy,
chce dotknąć klamki, otworzyć i przejść
przez czarną granicę ukrytego światła.


OKRES DOJRZAŁOŚCI NA WYSUSZONEJ POLANIE

Granica piękna jest w człowieku. W nim grają
ogrody. Może i Miles Davis gra „Kind of Blue”,
chciałoby się wszystko zobaczyć co jest piękne.

Moje starcia w poezji – dla niej ulęgałką jestem,
spadłem na dno ziemi, mam ból w okolicy nerek.
To nic, wystarczy dobra ręka kochanej kobiety.

Okres Dojrzałości minął wczoraj. Zebrała się
rada starszych, by pomóc wysuszonej polanie.
Jutro trawa wyrośnie – porosną i sztandary.


RYCERZE Z SZAREGO KĄTA

Żyją poniekąd bez barwy. Mają oni
specyficzną wolność na piasku za górkami.
Schlebiają sobie wzajemnie, pod woalką
dziewczyny z chmurami biegną, a ptaszek
polny zwany królem, to skowronek,
unosi się i opada, jakby dźwięki z nut grał
na pięciolinii kolorowej tęczy. –

Rycerze z szarego kąta unikają rdzy. Wciąż
dostępni przyjaciele w krainie, gdzie nie ma
zakazów a tym bardziej ustaw, na czarnej
ścianie zrujnowanego budynku. –

Pogwałcone antyludzkie paragrafy.

Nie ma odwołania. Prawo jest w mieczu…

Zygmunt Jan Prusiński
13.05.2009 – Ustka


16 maja 2009 r.

Zapraszam do Niezależnej Wytwórni Filmowej PROSTAK_____ http://korespondentwojenny.salon24.pl/_____ A teraz będą "chwalunki"..., co dzięki mnie utworzyłem jako animator kultury i działacz społeczny w polityce w Polsce i na Emigracji: 1967 - 1970 ...założyciel zespołu muzycznego "Chłopcy z Przedmieścia" w Otwocku; 1979 - 1981 ...został przewodniczącym Klubu Młodych Pisarzy przy ZLP w Słupsku; 1982 - 1985 ...kolporter pism emigracyjnych w Wiedniu; 1987 ...wydał dwa zeszyty literackie - wiersze pt. "Słowo" i "Oaza Polska" w Monachium wydawnictwo: Niezależny Związek Pisarzy Polskich "Feniks"; 1988 - 1990 ...wiedeński korespondent "Orła Białego" w Londynie; 1990 - 1994 ...założyciel i przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Pisarzy Polskich "Metafora" i Polskiego Centrum Haiku a także pomysłodawca "Wiedeńskiej Nagrody Literackiej im. Marka Hłaski" oparty z plonu konkursu na prozę i poezję - zorganizował dwie edycje konkursu literackiego w Wiedniu; 1997 - 1998 ...członek Ruchu Odbudowy Polski - przewodniczący Komisji Rewizyjnej ROP w Słupsku; 1998 - 1999 ...korespondent radia City w Słupsku; 1999 - 2003 ...założyciel i przewodniczący Polskiej Partii Biednych na Pomorzu; 1999 - 2003 ...założyciel i sędzia Słupskiego Sądu Społecznego w Słupsku; 2000 - 2009 ...założyciel i prezes Stowarzyszenia "Biały Blues Poezji" w Ustce; 2001 - 2009 ...założyciel środowiska literackiego w Starostwie Powiatowym w Słupsku; 2001 ...wydał tomik wierszy pt. "W krainie żebraków słyszę bluesa" - ZLP Słupsk; 2004 - 2005 ...korespondent radia "Supermova" w Londynie; 2005 - 2007 ...redaktor gazety internetowej "Karuzela Polska"; 2005 - 2009 ...korespondent międzynarodowej gazety "Afery Prawa a Bezprawie" w Irlandii z siedzibą w Sanoku. ____Odpowiadam swoim podpisem - Zygmunt Jan Prusiński Ustka. 23 Grudnia 2009 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura