Zygmunt Jan Prusiński
INTELIGENCJA ZAWIESZONA O KRZYK ORŁA
Co mnie napadło z tą „inteligencją”? Jakbym się nabawił kompleksów... A przecież z dobrego rodowego drzewa pochodzę – czy rodziny dobrej to nie wiem, choć takim wzorem dla świata jest rodzina Sowińskich zamieszkała we wsi Budki II, w miasteczku Chlewiska i w powiecie Szydłowiec. W tym rodzie jest cały ogród szlachtności: Bóg – Honor – Ojczyzna – Rodzina. Czwarty człon to mój wymysł i dodatek, bo „Rodzina” to rzecz święta. Choć od roku 1990 chcą nam wewnętrzni wrogowie wmówić, że „rodziną” są też homoseksualiści. No jestem ciekaw, jak oni płodzą i rodzą – pewnie w trakcie „Pochodów Równości” po piasku na piasku. No bierze się taka Baśka za Kryśkę – no i co z tego wychodzi ? Która zapładnia a która rodzi ? A u tych z męskiej rasy i natury, bierze się Bolek za Olka na przykład, no to który którego zapładnia a który wreszcie rodzi !? Oglądałem onegdaj film z Marcello Mastroianni; no chociaż ten nie wstydził się że pochodził z chłopskiej rodziny, nie, od razu do kamery: Jestem inteligent ! Jestem inteligentem ! U nas to tego tak pełno, że to słowo zaczyna się psuć a co dopiero człowiek... No i ten Marcello faktycznie zagrał filmie jako facet który zaszedł tak daleko z wizją reżysera a wcześniej scenarzysty, iż chłopina chciał czy nie chciał, (musiał urodzić dziecko). Ale zostawmy wygłupy... Wiem, że ten wspaniały aktor włoski nie paradował w jakiś obskurnych zwiotczałych pochodach. Powiem tak, lubię te... „wymoczki”. To mnie podnieca, ta cała wyduszona i wyschnięta żydowska inteligencja. – Chodź do mnie, chodź do mnie, dam ci budzi za pierogi... i tak dalej. Jeszcze jak mieszkałem w Wiedniu na Wiedner Hauptstrasse 112/17 w piątej dzielnicy, a naprzeciwko przez ulicę miałem: Kościół rzymsko-katolicki, Caritas i, Burdel, nocny lokal – ale chyba i w dzień też służył ludziom, faktycznie to wszystko było poukładane obok siebie i się nie kłócili, to taki aforyzm napisałem: Lubię ruskie pierogi choć nazywają się „ruskie”! No i popatrz co ten Wałęsa z domu Kohne narozrabiał. Wziął wyrzucił ruskich a i tak zadomowił żydów z Rosji. Odeszli mundurowi przyszli cywile, to taka sobie zamiana. No niechby sobie taki żyd pomieszkał u nas w Polsce, ale żeby do polityki, do spraw społecznych, do gospodarki, do kultury, do mediów nie wpieprzał się, bo zaraz przepaść zapewniona. No weźmy taki element techniki „telewizor”. Płacisz człowieku abonament, i co za to masz naprawdę ? A najczęściej same żydowskie buzie oglądasz, i to jakie ! Przecież ja po to płacę, żebym oglądał słowiańskie buzie; przystojne i mądre a nie jakiś brzydali – już zaoszczędzę nazwiska, bo bym musiał poświęcić im kilka godzin, a nie chcę mi się zaglądać bo i tak to jest fałszywka z tymi nazwiskami. Doceniam tych żydów którzy zostali przy rodowych nazwiskach – nie wstydzą się swojego tatusia i mamusi, dziadka i babci, pradziadka i prababci, prapradziadka i praprababci, itd. A może oni zakochani są w naszych polskich nazwiskach, bo tak ładnie, miękko i dźwięcznie brzmią ? Wysila się taki pewien intelektualista, o, nie używa terminu „inteligent”, więc ten intelektualista prof. filozof Ryszard Legutko – no popatrz mój drogi czytelniku, jak to po polsku brzmi: LEGUTKO ! Od razu kojarzę sobie: Leciutko. Więc ten Legutko – Leciutko dotyka mistrzów fałszu i rozpusty politycznej, a chodzi o Geremka, Michnika, Mazowieckiego. – Czy ja ich znam, tych dobrodusznych pawianów bez skrzydeł ? No nie wygłupiaj się Zygmuncie, jak to, nie znasz tow. Lewartowa Berele ? Nie znasz tow. Szechtera Aarona ? Nie znasz tow. Dikmana Icka ? Przecież to cała „śmietanka szarych inteligentów”. Ja takich rycerzy to nawet nie zapraszam do swojego ogrodu, gdzie nic nie rośnie prócz trawy. Ale motyle mają zlot i tańczą – chyba nie znają tych „inteligentów”, bo by przestali zapewne tańczyć. Biorę wtedy gitarę akustyczną i gram i śpiewam motylom: „Świat pod powieką”, „Dom skruszony nadzieją”, „”Ballada o Anastazji i nie tylko”, „Pójdźmy razem bracie”, „Wewnętrzne wzruszenie”, „Jak ci pomóc”, „Po co urodziłem się”, „Oczekiwanie cienia przed słońcem”. To moje dawne stare piosenki. Kiedyś pisałem muzykę i teksty. Na emigracji, szczególnie w Obozie dla Uchodźców w Traiskirchen, żegnałem tymi piosenkami i wierszami moich rodaków odjeżdżających z ziemi austriackiej. To był mój osobisty sukces autorski, choć za te wykonania nie płacono mi żadnych honorariów, ale łzy słuchających było zapłatą na pewno - i nie żałuję tych recitali wzruszeń. Filozof R. Legutko idzie z góry i tak mówi: „...zmierzch inteligencji jako klasy społecznej ma rzeczywiście miejsce. W XIX wieku inteligentem mógł się nazywać lekarz, kupiec czy inżynier... Trudno powiedzieć, czy w XXI wieku istnieją tacy”. No toż pan pobiegł w dobrym kierunku. Lekarz tamten a lekarz ten, to tak jakby pustynię Saharę przenieść na Grelandię... Bolszewizm rozrósł się w następnym wieku, tak że dzisiaj jak mówi kabarecista Kryszak: „To gówno wypływa na wierzch jak warzywa w rosole”. Dziś lekarz jest zabójcą a adwokat prokuratorem, co za czasy. Przecież świat naturalny nie zwariował, to ludzie przez ludzi wariują – nie przez Boga ! „Samozwańczy Inteligent” z „Gazety Wyborczej” czy z „Tygodnika Powszechnego” czy z „Polityki” jest żałosnym (strachem na wróble)! A czytający czytelnik tych gazet ma po pierwszym roku „paraliż umysłowy”! Przecież to jest (zadupie wyschniętej kości), gdzież na obrzeżach dzikich instynktów... Jak mówi prof. Legutko: „...wielu intelektualistów cierpi na tę przypadłość, co powoduje, że jakakolwiek interakcja intelektualna z nimi jest trudna. Nie ma w nich niczego arystokratycznego ani niekonformistycznego”. Według mnie, to są najbardziej niebezpieczni ludzie według wartości w cywilizacji. „Inteligent” ostrzy oczy na szkle a „intelektualista” szuka swoich skarbów – które i tak nie są jego. Jedynie w tym stwierdzeniu bije dzwon na alarm, bo akurat ten człowiek myślący rozdziela jakiś sens, takowy logiczny sens, mówiąc do nas: „Podobnie jak Andrzej Nowak mam wrażenie, że znaczna część klasy intelektualnej i to nie tylko w Polsce tworzy złe schematy myślowe, tłumaczy rzeczywistość bałamutnie i wspiera szkodliwe ideologie”. I weź człowieku zrozum ten bałagan... Dlatego powracam znowu do pytania: Kto to jest ten inteligent i co mamy w obecnym początkowym milenium z niego, z jego niby to mądrości ?_____


Komentarze
Pokaż komentarze (1)