Przed chwilą obejrzałem wywiad z Janem Ciechanowskim (tvn24 niestety). Jak na uczestnika wydarzeń prezentuje wyjątkowy ( nawet w stosunku do Bartoszewskiego) dystans.
Najważniejsze tezy ( pod którymi podpisuję się obiema rękami) to
W 1944 roku sytuacja Polski była beznadziejna i nawet "zwycięskie" powstanie niczego by nie zmieniło
Na temat rzekomej nieuchronności wybuchu powstania ( ze względu na nastroje itp) mówi "były dwie mobilizacje i w pierwszej gdy na 170 ludzi było 7 pistoletów i 3 karabiny nastroje znacznie opadły" ( nie mogę się powstrzymać aby dodać że nawet najwięksi specialiści w rzucaniu kamieni na szaniec chcą widzieć przed rzutem cień szansy)
I dalej
-"Powstanie zaczeło i (także) Skończyło się na rozkaz." !
- "Musimy zrozumieć jaki jest nasz interes"
- "Wielka Brytania nie ma (stałych) przyjaciół ani wrogów ma stałe Interesy"
Na koniec także - Europie nie jest potrzebna Polska która ma wrogów w Rosji i Niemczech.
Tak więc Pamiętamjmy i wyciągajmy wnioski.
( nie rzadziej niż co 4 lata - bo teraz naszym głównym jeśli nie jedynym wnioskiem powinna być gospodarka - rozumiana szeroko łącznie z edukacją, demografią, zdrowiem i wymiarem sprawiedliwości).


Komentarze
Pokaż komentarze (3)