w mieście powiatowym na wschodzie Polski. Osoby farsy U - urzędniczka i I - interesant
I. Dzień dobry chciałem zarejestrować samochód
U. Poproszę dowód rejestracyjny, ubezpieczenie, umowę i kartę pojazdu
U ooo - dowód zniszczony ... trzeba będzie wystąpić o nowy
I Ależ to włąsnie robię
U no tak sle stary dowód się rozpada
I sprzedającemu przez pomyłkę się wyprał - ale przecież wszystkie dane są czytelne
U no tak ale 3 strona jest oderwana
I no ale przecież widać że pasuje
U nie wiem nie wiem powinien pan wymienić dowód ( oglądając go ) ... wydany w
I ( coraz bardziej poiryytowany ) przecież to 150 km stąd ! po co mamgo wymieniać tam skoro zmienił się własciciel i chcę go PRZEREJESTROWAĆ tutaj !
U bo jest zniszczony
I ( powstrzymując się przez zacisnięte zęby ) ... wszystki dane pojazdu są w jego karcie !
U ( wychodzi po raz pierwszy po chwili wraca i zaczyna coś pisać bez słowa)
Po kilku minutach
I - czy mam czekać ?
U - obrazonym tonem - przeciez pan widzi ze pisze !
Po dalszych 5 minutach ( od okienka obok odchodzi kolejny klient ) I zaczyna spacerować po poczekalni ( twarde podeszwy więc trochę stuka ale umiarkowanie)
U niewzruszona jednak po kilki dalszych minutach nagle wychodzi po raz drugi. Wraca razem z kierownikiem który ogłasza co następuję
"Proszę państwa - proszę nie chodzić po urzędzie. Zgodnie z zarządeniem Ministra Spraw Wewnętrzntych jest to Zabronione !!! . Proszę usiąść !
Rozgląda się a tu wszystkie 5 krzesełek zajęte i 3 osoby stoją oparte o parapety.
"Prze Państwa proszę nie stać ! Stać też nie wolno ! Proszę poczekać przed drzwiami ... "
Najprawdziwszy autentyk ;) August ad 2009
( zastanawiałem sie gdzie to wrzucić - i w końcu wybrałem nieco prowokacyjnie)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)