Premier z urokiem piskorza wił się pytany o proste w sumie rzeczy ( ani słowa o OFE i deficycie budżetowym) jednak i tak musiał przyznać na koniec że z urzędnikami to mu nie wyszło ( tak jakby coś innego wyszło). Hołdys jak zwykle najbardziej przejęty utratą przyilejów przez "ludzi kultury" i tu akurat Tusk pokazał coś na kształt głoszonego wcześniej liberalizmu ( ciąć trzeba większe przywileje a nie zaczynać od emerytury za 800 złotowej ( KRUS))
A ta koniec gdy Meller poprosił o deklaracje dlaczego głosować na PO z zastrzeżeneim aby nie było o PiS to jedyne na co go było stać to że " nie boicie się PiS bo od 3 (!) lat rządzimy my"


Komentarze
Pokaż komentarze (2)