Grzegorz Kostrzewa-Zorbas Grzegorz Kostrzewa-Zorbas
46
BLOG

Fundamentaliści i McCain, Latynosi i Clinton, młodzi i Obama

Grzegorz Kostrzewa-Zorbas Grzegorz Kostrzewa-Zorbas Polityka Obserwuj notkę 11

Dwa wielkie rozstrzygnięcia przyniosła najnowsza runda amerykańskich prawyborów. Tylko jedno dobrze przebiło się w mediach.

 

Rozstrzygnięcie, które się mocno przebiło wskutek rozbudzonej wcześniej ciekawości, dotyczy Johna McCaina i fundamentalistów protestanckich. Czekano czy McCain polegnie jak osiem lat temu w Południowej Karolinie, gdzie Partia Republikańska jest najbardziej konserwatywna w sprawach społecznych. Tym razem McCain przeszedł przez ucho igielne, więc pokonał (z trudem, tylko kilkoma procentami głosów) największą przeszkodę wizerunkową na swojej drodze do republikańskiej nominacji na prezydenta. Jednak jeszcze nie wiadomo, czy w skali kraju zdobędzie poparcie potężnych w Partii Republikańskiej konserwatystów i fundamentalistów drugiego rodzaju – w sprawach ekonomicznych. McCain jest centrowy i niezależny, więc ma drogę polityczną trudną, ale ciekawą jak nikt inny wśród Republikanów. Przypuszczam, że fundamentaliści zazdroszczą.

 

Słabo przebiło się to, co zaszło, gdy prawybory wśród Demokratów objęły pierwszy podczas tej kampanii stan o dużej liczbie Latynosów – Newadę. Na powierzchni wydarzeń był remis: Hillary Clinton zdobyła więcej głosów (o kilka procent), a Barack Obama więcej delegatów na konwencję krajową (także tylko o kilka procent). Rozstrzygniecie zapadło w głębi: Clinon miała dwukrotnie większe poparcie wyborców latynoskich, niż Obama. Okazało się, że to Clinton jest ulubionym politykiem największej w USA grupy etnicznej. Jeszcze nie zbadano przyczyn. Obama spróbuje przeciwdziałać. Ale na teraz Clinton ma nad Obamą dwukrotną przewagę wśród Latynosów i wśród kobiet, a Obama nad Clinton wielokrotną przewagę wśród Afroamerykanów i dwukrotną wśród młodych. Łączny rachunek daje Clinton przewagę strategiczną. Frekwencja i kobiet w różnym wieku, i młodych wyborców w amerykańskich prawyborach ostro rośnie, ale młodzi są bardziej zmienni – a z nimi losy Obamy.

 

Tak jak w Polsce zmienne były losy zwracającej się do młodych wyborców Platformy Obywatelskiej w 2005 i 2007 roku. Możliwe, że na demokratyczną nominację Obama będzie musiał czekać do wyborów prezydenckich 2012 lub 2016. Ale zmienność oznacza nieprzewidywalność w obie strony.

 

 

(to jest lustrzane odbicie blogu kostrzewa-zorbas.blog.onet.pl, gdzie prawybory w USA i wybory w Polsce były tematem wielu wcześniejszych wpisów)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka