branta branta
1550
BLOG

Z Motyczką na słońce (Peru)

branta branta Polityka Obserwuj notkę 15

 Dzisiaj wszystkie redakcje, radiowe, telewizyjne, gazetowe, oraz wiodące portale internetowe  powinny tętnić wielkim życiem, a odgłos trzaskających drzwi otwieranych przez urobionych po pachy dziennikarzy  - z najnowszymi ustaleniami, z informacjami, z sensacjami dotyczących tego wydarzenia - powinien przypominać huk pękających w żarze ogniska kasztanów. Tak zapewno byłoby w Ameryce Południowej, Północnej, Środkowej, na Alasce i w spiekocie Nowej Południowej Walii, ba - zapewne też w Zanzibarze i na Madagskarze. Tak byłoby zapewne też pod Zwrotnikiem Koziorożca jak i Zwrotnikiem Raka.  Redaktorzy prowadzący zapewne podłączali by swoje komórki do ładowarek, telefony stacjonarne dzwoniły by jak opętane, a głód informacji wyzwoliłby w wydawcach wszelkich mediów wilczy skowyt - do roboty!

Wszystko to może powinno być realem ale nie u nas, nie nad Wisłą, i nie w erze mediowo  - rządowej symbiozy Anno Domini 2012.

Dzisiejsze dramatyczne wystąpienie senatora Platformy Obywatelskiej prof. Antoniego Motyczki, wiceprzewodniczącego senackiej Komisji Infrastruktury już przeszło do annałów polskiego najnowszego parlamentaryzmu, podobnie jak mowa premiera Jana Olszewskiego 4 czerwca 1992 r. w Sejmie RP, jak wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego z 2007 r. - przed odwołaniem jego rządu i jak honorowe wystąpienie Ojca Św. Jana Pawła II  z 11 czerwca 1999 roku przed Zgromadzeniem Narodowym.

W ciągu 11 minut senator RP , reprezentujący rządzącą Platformę Obywatelską, odsłonił tylko niektóre mechanizmy zabójczej polityki ekonomicznej rządzącej koalicji PO  - PSL. Pan Profesor Motyczka z oficjalnej, bo senackiej trybuny, zmażdżył rząd który - wg jego słów- niszczy Polskę. W tym zaledwie 11 minutowym przemówieniu, było więcej troski o Polskę niż  we wszystkich wystąpieniach posłów i senatorów PO a także przedstawicieli obecnej władzy od 2007 roku do kupy.

Niestety, jutro się dowiemy, że Profesor Antoni Motyczka jest starym i zapewne bardzo zmęczonym senatorem RP, który powinien spędzać już swój żywot w otoczeniu wnuków, kota i 2 psów. Pewnie powinien zacząć pisać pamiętniki ze swojej pracy ze studentami. Albo okaże się, że firmy profesora Motyczki winne są fiskusowi jakieś niebotyczne sumy, albo okaże się, że Profesor Motyczka właśnie zażył zbyt dużą dawkę leków na nadciśnienie tętnicze i ten jego występ był efektem lekkiego udaru.

Panie Profesorze Motyczka - ja bardzo Panu dziękuję za te uczciwe słowa. To pierwsze uczciwe słowa jakie słyszałem z ust przedstawicieli PO od 2007 roku.

Super Pan zagrzebał w tym kotle!

Ale tego nie dowiemy się niestety jutro ani pojutrze, ani nigdy w panujących nam miłościwie "mediach"

branta
O mnie branta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka