branta branta
43
BLOG

Wołanie o prawdę

branta branta Polityka Obserwuj notkę 2

 

No i harcownicy ruszyli do boju. Dziś, starli się na polu słynnej już, choć jeszcze nie wydanej pozycji IPN Cęckiewicza i Gontarczyka , zaś  TVP zaprezentowała film Pt. „TW Bolek”, po której na kilku pasmach m.in. w TVN, Polsacie i w TVP 1 odbyły się gorące dyskusje na temat owego Bolka, oraz jego związków z prezydentem RP w latach 1990 – 1995 Lechem Wałęsą. Wielu, którzy oglądnęli film Kaczmarczyka i Brauna (wielu zna też zapewne „Plusy dodatnie i ujemne”), może sobie zadać pytanie dlaczego tylu ludzi staje na głowie aby przekonać opinię publiczną do tego, że szeregowy robotnik Lech Wałęsa z wydziału W-4 Stoczni Gdańskiej zdradził swoich przyjaciół z doków i za judaszowe pieniądze donosił na nich co najmniej w latach 1970 – 1972. To już nie tylko Macierewicz, Świtoń, czy Korwin –Mikke, podczas , nie tylko Lenarciak i Szyller, najbliżsi z W-4, nie tylko Gwiazdowie i Wyszkowski oraz Walentynowicz z Wolnych Związków Zawodowych ale cała instytucja IPN, w osobach Cęckiewicza i Gontarczyka, wsparta Romaszewskim, Kaczyńskimi i innymi wielkimi tuzami politycznymi grzmi, że „TW Bolek”,  to   nasz, prawowicie wybrany prezydent,  światowa ikona wolności, pierwszy przywódca „Solidarności”  Lech Wałęsa. Po co  w ogóle coraz więcej osób rzuca na szalę swój dotychczasowy dorobek oraz wizerunek  i  do upadłego walczy z  panującym przekonaniem, w myśl którego nasz wielki rodak to jedyny pogromca komunizmu i historyczny Salvator Polski i Europy?. Przecież to doktor honoris causa 23 uniwersytetów i uczelni na całym świecie, laureat NN, nie mówiąc już o patronacie nad airportem w rodzimym Gdańsku, to prelegent, który jest wyceniany na 100 000 $ od jednego wykładu, wreszcie to historycznie pierwszy obcokrajowiec , który w Izbie Reprezentantów USA  odważył się odezwać do zgromadzonych „We, the People...” No właśnie, dla mnie jest to kluczowa kwestia, w której mniej ważne stają się argumenty potwierdzające tezę, że Lech Wałęsa to właśnie ten TW „Bolek”, który za pieniądze sprzedawał innych. Mnie interesuje co powoduje tymi, którzy zdają się być w zdecydowanej mniejszości, a i ich siła argumentacyjna jest dzisiaj niewielka, że stając okrakiem na barykadzie zaorywują świadomość przeciętnego Polaka. I nic ich nie przeraża – ataki słusznie myślącej inteligencji, sążniste artykuły największych gazet, wreszcie niezwykle silne medialnie audycje w wiodących stacjach takich jak Polsat, TVN, czy TOK FM i Radio Zet. Ci straceńcy, ze spokojem w głosie rzeczowo argumentują punkt po punkcie swoją prawdę, która zaczyna zastanawiać, zmusza do myślenia, trze się niebezpiecznie z tą, którą mamy od dawna w naszych głowach. Więcej - w miarę gdy rośnie ilość ich przeciwników, którzy bez pardonu używają coraz bardziej wyrafinowanych i przemyślnych metod aby ich osobiście pogrążyć i zdezawuować, wykazać nie tylko całkowity brak racji ale przede wszystkim wykluczyć choćby za potoczny , tym bardziej wzrasta wśród tych odważnych ryzykantów przekonanie o konieczności korekty społecznie funkcjonujących mitów.

Prawda, jakakolwiek by ona nie była, w historii świata zawsze była pariasem. Jak pokazuje historia, prawda, ta prawdziwa, była domeną elit i wybranych,  a tylko w chwilach przełomów dziejowych trafiała, i to na krótko do szerokich rzesz społeczeństwa. Manipulacja, reglamentacja, cenzura, dezinformacja  pojawiają się wówczas, gdy zawodzi system państwowy, gdy podstawy państwa są złe i skorodowane a podmiotowość społeczeństwa jako suwerena jest zagrożona.

I z taką sytuacją mamy dziś do czynienia w naszej Ojczyźnie. Szeroka rzesza <autorytetów>, wiele medialnych tuzów, wydawców, wpływowych przedsiębiorców, dla których pierwszy milion pochodził z <niczego> wiedząc o tym, że nasz kraj trapi wiele chorób i bolączek, ciągnących się za nami wprost z ułomnego PRL-u, świadomie korzysta z uzurpacji prawa do reglamentacji prawdy oraz manipulowania opinią publiczną w celu osiągnięcia celów, które mogą być skrajnie egoistyczne i antypaństwowe. Niestety,  jednym z wielu, skrajnie bolesnym przykładem takiej postawy jest Lech Wałęsa, którego  casus  pokazuje, jak łatwo poświęcić interes kraju   aby ukryć wstydliwą część swojego życia, zresztą i tak ogólnie Polakom znanego.

I tu pojawia się odpowiedź, dlaczego coraz więcej tych, którzy z podniesionym czołem wołają o prawdę, tę jedyną opokę, która jest fundamentem relacji ludzkich. Można oszukać najbliższych, wtedy boli ale łatwiej się wybacza. Kiedy oszukuje ikona, trzeba wołać, wołać i jeszcze raz wołać. Wołać o prawdę.

 

branta
O mnie branta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka