Tymi słowami lud polski powinien powitać wracającego z unijnego szczytu szefa polskiego rządu Donalda Tuska. Jak podała przed chwilą TVP Info Prezydent RP i Premier zasiądą obok siebie przy stole obrad.
A więc cała para w gwizdek, którą puścili wspólnie człobnkowie gabinetu Słońca Peru, Nowaki, Arabskie i Grupińskie, plus kategoryczne zaklęcia samergo premiera (Ja prezydenta nie potrzebuję), to napinanie muskułów, te wojenne miny, epidemie wśród dwóch pilotów i wreszcie numer roku - kradzież statku powietrznego okazały się kolejnym tylko, za przeproszeniem, zbiorowym pierdnięciem rządowej kliki, które skutecznie przekona dużą część opini publicznej, że ci chłopcy w krótkich majtkach to idealni kandydaci na polityczny odpad w kolejnych wyborach.
Przecież minister Drzewiecki też wytoczył największe działa i co? Spartolił.
Oni spartolą wszystko, ten typ tak ma.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)