"Każdy, kto choć trochę wie o polskiej polityce, doskonale rozumie, że narodowcy organizujący Marsz Niepodległości to dla PiS konkurencja. I że Jarosław Kaczyński przez jakiś czas próbował ich samych, i ich zwolenników, przeciągnąć na swoją stronę. Aż w końcu się poddał, bo doszedł do wniosku, że są niesterowalni i nieobliczalni. Dlatego przeniósł się ze swoimi obchodami do Krakowa, przewidując obrót wydarzeń.
Mówienie, że prezes PiS odpowiada za burdy w Warszawie, ma taki sam sens jak stwierdzenie, że podpalił budkę przed rosyjską ambasadą, zionąc ogniem spod Wawelu. W duecie ze smokiem."
www.rp.pl/artykul/628874,1064565-Kaczynski--w-zelaznej-masce.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)