Mój artykuł o JKM z Gazety Polskiej 1995 roku, przytoczony w całości w poprzedniej notce, był oczywiście zaczepką, która musiała wywołać gniewną reakcję przywódcy UPR. Miażdżąca odpowiedź ukazała się dwa tygodnie później na łamach tej samej GP. Artykuł podpisał rzecznik prasowy UPR Pan Dariusz Kopeć, ale znać w nim było pióro, rękę i ducha mistrza JKM. Niedługo później dowiedziałem się w sposób całkowicie wiarygodny, że istotnie głównym autorem tej odpowiedzi był JKM. Warto przyjrzeć się tej mocnej argumentacji, która czasem obezwładnia polemistę siłą rażenia opartą na szczególnym rodzaju demagogii. Sądzę, że moja odpowiedź, którą zamieszczę jutro zaskoczyła Pana JKM, a przy okazji także figuranta D. Kopcia.
II. Gazeta Polska 11 maja 1995
Rozpoczęło się obsikiwanie nogawek
Pan Rafał Broda w artykule pt. "Rozpoczął się taniec chocholi" zatakował w "Gazecie Polskiej" kandydata prawicy na Prezydenta RP. Argumenty starannie wypunktował, co dodatkowo ułatwi mi odpowiedź na ten stek kłamstw, insynuacji i przeinaczeń..(...)
· JKM i posłowie UPR istotnie wstrzymali się od głosu, gdy obalano rząd p. Olszewskiego, p. Broda zapomina jednak dodać, że dzięki tym czterem głosom p. Olszewski w ogóle dostał inwestyturę! Gdy jednak opublikował program i skład rządu, JKM oświadczył z trybuny sejmowej, że program jest niezrozumiały, a to co jest w nim zrozumiałe, jest socjalistyczne - zaś gabinet to składowisko nieudaczników. Od tej pory UPR, o ile wiem, konsekwentnie głosowała przeciwko rządowi p. Olszewskiego, z wyjątkiem tego ostatniego głosowania, gdy wstrzymała się od głosu. Odwróćmy argument p. Brody: istotnie, w tym głosowaniu głosy UPR nic nie znaczyły. i dzięki temu JKM mógł zachować twarz; proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby te głosy uratowały rząd zacnych ludzi - ale kompletnych, zdaniem JKM, patałachów! Jak by się miał tłumaczyć przed swoimi wyborcami?
Przypominam, że rząd p. Olszewskiego nawet nie próbował przeprowadzić lustracji - a gdy JKM ją wymusił, lustracji nie wykonał. Jak powiedział min. Antoni Macierewicz, nie ujawnił On tych agentów UB i SB, którzy nadal pracują dla UOP-u. Czyli: połowy Sejmu. Ta połowa zdecydowała o wyniku głosowania. Jak wiadomo uchwała autorstwa UPR (JKM, Lech Pruchno-Wróblewski, Antoni Dzierżyński i Andrzej Stelańczyk) domagała się ujawnienia wszystkich agentów spośród sędziów, senatorów i posłów. Ale też tylko spośród sędziów, senatorów, posłów, ministrów i wojewodów. Jest to niezbędne maksimum - a i przeciwko tej formule są w UPR sprzeciwy (za szeroka, zdaniem niektórych, więc grożąca aparatowi państwa, o który Prawica musi dbać).
Przypominam też argument Stanisława Michalkiewicza: skoro, zdaniem centroprawicy, nasz system bankowy jest w rękach b. nomenklatury, to trzeba natychmiast otworzyć granice i wpuścić konkurencję banków japońskich, szwajcarskich, niemieckich i innych. Tymczasem p. Olszewski tego ani myślał zrobić, a p. Broda pisze nawet o "pogrążaniu nas w zależność od światowej finansjery"!!! Kompletne oszołomstwo.
· JKM wyraźnie nie podkreśla w swych wypowiedziach, że konkordat jest sprawą wyłącznie prestiżową: Kościół, po parafowaniu, słusznie oczekuje ratyfikacji (ale skłonny jest to i owo - zmodyfikować), natomiast lewica laicka też dla zasady uparła się Konkordatu nie podpisać. JKM wielokrotnie podkreślał, że argument o możliwości podwójnego zawarcia małżeństwa jest bzdurny, bo obecnie też można takie małżeństwo zawrzeć. Napisał o tym w ostrej polemice z p. Jerzym Urbanem, co każdy może sprawdzić. Natomiast JKM jest zdania, że Konkordat w ogóle powinien być przez państwo narzucony, a nie negocjowany, bo (jak twierdzi) państwo nie może być stroną w rozmowach z grupą swoich obywateli (w tym przypadku: księży katolickich). Antagonizuje to Kościół i państwo - co nie powinno mieć, zdaniem JKM, miejsca.
· P. Broda kłamie twierdząc, że kampania wyborcza UPR "skierowana była wyłącznie przeciwko Prawicy, a przeciwko PC przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości". Jakaś mania wielkości. PC na ogół w ogóle nie zauważamy, zresztą jest to partia centrowa. Taśmy z kampanii są do przejrzenia. Nie będę więc z tym dyskutował. Natomiast bardzo ostro, nawet może za ostro, atakowani byli przeciwnicy z Unii Wolności. PP. Kuroń, Michnik, i inni są stałymi chłopcami do bicia w "Najwyższym Czas-ie", a pismo to oferowało nawet publicznie nagrodę za dostarczenie dokumentów, że p. Geremek był agentem SB!
· P. Broda wykazuje przy tym "odlot rozumu", bo pisze on o "ciągłej symbiozie UPR z Aleksandrem Hallem". Przypominam, że p. Hall wypowiada się wielokrotnie przeciwko JKM, a obecnie popiera p. Adama Strzembosza, kolejny wynalazek masonerii, mający zablokować drogę kandydatowi Prawicy, który mógłby naprawdę zniszczyć socjalizm - ten system korupcji i złodziejstwa. Tzw. centroprawica wcale nie chce go niszczyć - chce "dekomunizacji" i zajęcia stołków przez wypróbowanych "dekomunizatorów". Przy okazji prostuję: JKM myśląc o prawicy UW wymienia zawsze pp. Syryjczyka i Tuska - natomiast nigdy p. Suchockiej lub p. Rokity. P. Brodzie i tu coś się pomyliło.
· JKM 4 lata temu zerwał z "Wprost" (i od 5 lat NIGDY Jego stanowisk to pismo nie zamieściło w żadnej rubryce "Poglądy" lub "Sylwetki". Nigdy.). W "Gazecie Wyborczej" jest zapis na JKM, więc nic o nim nie będzie, chyba, że źle. W "POLITYCE", o ile wiem, od 10 lat nic nie napisał (pewnie dlatego, że nie wierzy, że wydrukują). W TV np. p. Kaczyński pojawił się już 3 razy w "Pulsie Dnia" - JKM ani razu. W "Wiadomosciach" o UPR podano cokolwiek tylko dwa razy przez dwa lata (!!!) - o PC co dwa tygodnie, o ZChN co tydzień. W "Linii Specjalnej" p. Kaczyński był już we wrześniu ub. roku - JKM dopiero teraz doczekał się Swojej kolejki. JKM jest bardziej widoczny, bo mówi rzeczy ważne - a inni centro-prawicowcy bełkocą banały, o których się po minucie zapomina.
· Swoją drogą pomysł p. Brody, by nie pisać do Czytelników pism lewicowych jest idiotyczny. Mamy pisać wyłącznie do prawicowców, już przekonanych??? Albo do "centroprawicowców", by być oskarżani, że odbieramy im elektorat???
· P. Broda twierdzi, że JKM skrajnym przedstawianiem poglądów odstrasza wyborców. Zwracam uwagę, że p. Hall robi to miękko, delikatnie i umiarkowanie; UPR ma obecnie 8 razy większe poparcie, niż wszystkie odłamy "konserwatystów" razem wzięte.
· P. Broda wywraca kota ogonem twierdząc, że JKM pochwala łamanie prawa. Wszyscy chyba wiedzą, jak fanatycznie JKM walczy o dobre prawa, więc polemizować z jawnym kłamstwem nie będę.
· Dalsze nonsensy o "kulcie Matki Boskiej", o narodowych powstaniach... Przypominam, że Prawica (zarówno narodowcy, jak i konserwatyści) była zawsze przeciwko powstaniom. Twierdzenie, że JKM "należy do tych przywódców, którzy z tak zadziwiającą łatwością marnują wielkie zwycięstwa narodu, a następnie gardzą tymi, którzy rzeczywiście zwyciężyli", jest już paranoją. Kto zwyciężył: powstańcy listopadowi, styczniowi, czy warszawscy??? A może "wielkim zwycięstwem narodu" był Okrągły Stół, po którym władzę objęły marionetki gen. Kiszczaka?
· Dalej p. Broda wychwala socjalizm, a właściwie zwalcza kapitalizm. To znaczy twierdzi, że nie można wprowadzać go tak nagle. Rozumiem, że w trudnej sytuacji lepszy jest socjalizm? W takim razie, soro socjalizm jest (zdaniem p. Brody) lepszy od kapitalizmu - to po co w ogóle wprowadzać kapitalizm?
Zdaniem P. Brody, klasycznego tu bolszewika, kapitalizmu nie można wprowadzać, ani tolerować, bo "nie wszyscy mają równy start", a niektórzy stół i dwa krzesła; mimo to kapitalizm jest lepszy od socjalizmu. Również dla tych, co mają stół i dwa krzesła, w przeciwnym razie w XIX wielu nie uciekaliby masowo do USA, w istocie kraju dzikiego kapitalizmu wówczas. Kradzione nie tuczy zresztą, co pokazuje przykład p. Sekuły, klasycznego nomenklaturowego buisnessmana, który już zbankrutował. Jest to w istocie selekcja naturalna i tak powinno być!
· Na koniec okazuje się, że wyjaśnienie na kilku stronach w sprawie rzekomego "umorzenia długu JKM" nie trafiło do p. Brody. Albo jest za głupi, albo, pisząc stylem JKM, "rżnie głupa". Przypominam więc w skrócie, że JKM (w odróżnieniu od innych, którzy brali pożyczki na piękne oczy) pożyczył niecały miliard pod zastaw własnego, dziedzicznego majątku; że JKM w obliczu potrzeby (przyspieszone wybory) pieniądze obrócił na potrzeby UPR; że natychmiast po tym zaproponował bankowi przejęcie zastawu; że bank nie chciał wziąć zastawu (wycenionego przez niezależnych od JKM i Banku ekspertów na 3.5 mld), bo wolał (podobno musiał, zgodnie z ustawą) sprawę rozgłosić; że JKM dług odkupił i spłacił; że po konferencji na ten temat, którą zorganizował. żadna z gazet, które o tym z lubością pisały, już się nie odezwała ani słówkiem. Wystarczy?
Poza tym: JKM w ogóle nie zbankrutował, "Najwyższy CZAS!" utrzymuje się na powierzchni, a majątek JKM wynosi, wg. Jego zeznań, ok. 9 mld zł. W odzeidziczony, po rodzicach majątku. Trzy razy tyle zabrali Mu komuniści.
· Nie przypominam sobie (ale spytam JKM) by istotnie często "podpierał się" On Mirosławem Dzielskim. O ile pamiętam na łamach "Najwyższego czasu" drowano Dzielskiego dwa lub trzy razy w ciągu 5 lat! Dzielski byłe jednak konserwatywnym liberałem, o poglądach, sądząc z Jego pism. niemal identycznych jak JKM, bardzo radykalnym, choć taktycznie istotnie spokojniejszym. Trudno być bardziej od Niego radykalnym, istotnie. Mimo to p. prof. Dzielska, wdowa po Mirosławie Dzielskim, stoi na czele Komitetu Wyborczego JKM w Krakowie.
* * *
Wszyscy widzą, że masoneria najbardziej boi się wygrania wyborów przez kogoś bez jej namaszczenia. Powstają jak grzyby po deszczu partie i ruchy "konserwatywno-liberalne", wysuwa się kandydatów nie mających żadnych szans (byle odebrać je JKM), JKM w ogóle nie wymienia się w sondażach (choć ma większe poparcie niż p. Wałęsa), a gdy się wreszcie zgłosił, natychmiast wymyśliło się p. prof. Strzembosza, poczciwego człowieka, który jeszcze przed paru miesiącami oświadczył publicznie, że kandydować nie będzie, bo po co Mu pod koniec kariery zajmować stanowisko, na które nie ma kwalifikacji? Wszystkie wróble w Warszawie ćwierkają, że p. Kaczyński, mocno przyciśnięty, poszedł na współpracę z masonerią i robi co może; by walczyć z prawicą narodową, nawet popierać kandydata będącego przeciwko karze śmierci, którą tak głośno zalecał!
DANIEL KOPEĆ Rzecznik Prasowy UPR





Komentarze
Pokaż komentarze (1)