7 obserwujących
109 notek
26k odsłon
  133   0

Horrendalnie Fatalna PassA, czyli Złote Globy i czarne złoto

Jest afera. Towarzyska. W dobrym towarzystwie Hollywood Foreign Press Association (HFPA), czyli po naszemu w Hollywoodzkim Stowarzyszeniu Prasy Zagranicznej[1]. To bardzo elitarne towarzystwo. Ma swoje zasady. Nie przyjmuje więcej niż 5 nowych członków rocznie. Wielu dziennikarzy chciało do niego należeć, a odeszli z kwitkiem (nawet sądowym), bo HFPA chciała przyjmować dużo mniej niż 5 rocznie. I nagle chce, chętnie przyjmie dużo więcej. Za to aktorzy, którzy dotąd chętnie przyjmowali, oddają Złote Globy[2]. Przyjmowali od HFPA podczas wielkiej gali. Dotąd tak było, ale w tym roku jeszcze nie wiadomo jak to z tym wręczaniem będzie.

Cztery dni temu HFPA wydało oświadczenie, że ogłoszenie zwycięzców Złotych Globów odbędzie się 9 stycznia (tak, już jutro) w hotelu Hilton w Beverly Hills o osiemnastej. Ale... do wejścia na ceremonię – prócz zaproszenia – wymagany będzie dowód szczepienia (pojedynczego bądź podwójnego) plus szczepienia przypominającego, a dodatkowo trzeba się będzie wykazać negatywnym wynikiem testu PCR (wykonany nie wcześniej niż 48 godzin przed wejściem do Hiltona). To nie wszystko. Jak karnawał to karnawał, więc wszyscy będą ZAMASKOWANI i trzeba się od innych gości dystansować... „społecznie przez cały czas przebywania w sali balowej”. Poza tym nie będzie czerwonego dywanu i żadnych dziennikarzy.

A kto będzie? Skoro Tom Cruise oddaje trzy Złote Głąby... pardon, Globy, a Scarlett Johansson jednego... Zaraz, czy ona nie dostała w roku 2003 dwóch Złotych Globów– po jednym za każdą pierś... pardon, za każdą rolę w dwóch różnych filmach? Czyżby jednak oddała dwa. A może jeden? Drugi schowała na pamiątkę? Kto teraz odda więcej? Jest ktoś, kto pobije wynik Cruisa? Ręka w górę! Markowi Ruffalo dostało się za to, że nie oddał. Rok temu – kiedy o HFPA zrobiło się bardzo głośno – przyjął Złoty Glob za rolę w telewizyjnym mini-serialu. A fe! W końcu aktor nie po to gra, żeby przyjmować nagrody i podobać się widzom, ale po to... no... po to gra... żeby... ten tego... Chyba zapytam Krystyny Jandy. Może przyjdzie z pomocą, bo ja po zjedzeniu rozmrożonego chleba utkłem... pardon, utknąłem i ani rusz... Już wiem! Przyjęcie nagrody przez Ruffalo było takim „oczkiem” puszczonym do nas wszystkich, bo Złoty Glob odebrał za rolę w „Wiem, że to prawda”!...

A ja wiem, że to nieprawda, co wmawiają nam ludzie z Towarzystwa: że ceremonia będzie bez czerwonego dywanu ze względu na pandemię, bezpieczeństwo zdrowotne i konieczne środki ostrożności. Odkąd to dywanik decyduje o stanie zdrowotnym? Na dywanik to można zostać wezwanym. Chyba z taką sytuacją mamy tu do czynienia, a wezwanym jest HFPA – stąd te środki ostrożności.

Koronnym argumentem w tej aferze było to, że wśród 87 dziennikarzy stowarzyszonych w HFPA nie było ani jednego Murzyna. Doniósł o tym „Los Angeles Times” w lutym 2021 r. Ostatnim niebiałym członkiem tego grona była urodzona w Indiach Meher Tatna (prezeska HFPA w 2002 r.). Teraz za to niedopatrzenie spadają na HFPA grona gniewu. A przecież to elitarne Towarzystwo. Nie tylko nie przyjmowało więcej niż 5 członków rocznie, ale każdy nowy musiał być polecony przez dwóch aktualnych członków. Były też inne wymagania dotyczące statusu „aktywnego członka” (posiadającego prawo głosu) – m.in. odpowiednia liczba artykułów opublikowanych poza USA (wycinki z prasy niezbędne), uczestnictwo w minimum 4 zgromadzeniach członkowskich i... zamieszkanie w południowej Kalifornii. Jak już wspomniałem, nagle wszystko się zmieniło, bo...

W marcu 2021 r. HFPA zatrudniła doradcę ds. „strategii różnorodnościowej” Shauna Harpera (dyrektor wykonawczy USC Race and Equity Center) oraz firmę zajmującą się komunikacją kryzysową (Ropes & Gray LLP). Złożono obietnice zmian, które miały doprowadzić do tego, że co najmniej 13% członków stowarzyszenia będzie czarnymi. Jednak już w kwietniu wybuchła kolejna bomba. Philip Berk (były ośmiokrotny prezes HFPA) rozesłał do członków stowarzyszenia e-mail z artykułem, w którym Black Lives Matter nazwano „rasistowskim ruchem nienawiści”, i dodał ostry komentarz na temat Patrisse Cullors (aktywistki BLM), która kupiła dom w ekskluzywnej dzielnicy. Ukazało się wiele tekstów na ten pierwszy temat, ale o tym drugim drobiazgu (kupionym domu) wspomina niewielu. „Oto jest głowa zdrajcy” – krzyczą. Gdyby wspomnieli o tym drugim fakcie, ktoś mógłby zapytać: „którego zdrajcy?”, a tego przecież chcieli uniknąć. A chodzi o zdrajcę, który mówi prawdę. Ruffalo zagrał dobrze w „Wiem, że to prawda”. Dlatego Berk został wykluczony z HFPA...

...alr kto krytykuje BLM nie może być przecież dobrym człowiekiem (ani dziennikarzem). A kto należy do tego samego stowarzyszenia... Zatem odtrąbiono polowanie. Króliczek był już oznaczony. Na dodatek zaczął uciekać. A jak króliczek ucieka, to przyjaciele się od niego odwracają i... jest coraz bardziej widocznym celem. HFPA zaczęło wprowadzać ekspresowe zmiany. Na początku maja 2021 r. ogłoszono wprowadzenie reform – w tym zwiększenie liczby członków o 50% w ciągu kolejnych 18 miesięcy (oczywiście z uwzględnieniem nowych czarnych członków). Przed tegoroczną galą przyjęto ponad 21 nowych członków (czyli odbijają sobie za poprzednie lata, gdy nie wykorzystywali limitu 5 rocznie), przyznając im status „aktywnych”, aby od razu uczestniczyli w głosowaniach kandydatur do nagród.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale