Szkoci a PSL.
Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że scena polityczna będzie dzieliła się na 460 okręgów wyborczych . W wielu tych regionach zwyciężą ludzie nie związani z żadną partią. To jest esencja tego systemu. Nawet w WBrytanii są posłowie z poza partii Pracy i Konserwatystów. Jest tamże około 60 Szkotów - załóżmy, że konserwatyści i laburzyści idą łeb w łeb. Kto rządzi? Szkoci, czyli tak jak u nas PSL. W regionach rolniczych nawet w JOWach - PSL będzie dostawał się do parlamentu.
Inicjacja, czyli 5-10 partii w tym kanap
Wprowadzenie systemów JOWów będzie inicjacją nowego systemu, idę o zakład, że w nowym parlameńcie( a zmiany dopiero od 2019 roku) znajdzie się miejsce dla 5-10 partii. W wielu regionach nie będą to ludzie bogaci, ale interesu wspólnego. Dla przykładu - z regionu śląskiego w którym większość stanowią robotnicy - wybrany zostanie przedstawiciel interesu tej grupy. Najważniejszym pytaniem , które będzie odpowiadało za fundament dobrych- złych JOWów to:
jakie będą limity na wydatki i kto je będzie pilnował?*
(wiesz o co chodzi, bo wybory pilnują wszyscy!). Przecież mogą być niskie, połączone z debatą społeczną i pracą społeczną, która ruszy, gdy 6 września JOWy zostaną przegłosowane. Nasza ziemia wypalona przez radnych, kasę z UE, jest miejscem takowej, jednak w swojej esencji to spełnianie obowiązków z nie do końca jasnym środkami. To się zmieni. Zalecam też wzięcie pod uwagę faktu, że nasza scena polityczna jest jedną z najbardziej scementowanych na Świecie.W skrócie te same gęby od stu lat. Oto takie nagranie z radia ZET z 1994 roku.
- http://krisznak.salon24.pl/664457,ile-sie-zmienilo... i kogo tam mamy Kwaśniewskiego( ciągle robi za autorytet), Piechocińskiego( ciągle ma władzę), Celińskiego( był wysoko, może syn też będzie), Smirnova(senator PO) i prowadzącego Skowrońskiego(SPD). To było 21 lat temu.
Zatem, który system rodzi oligarchię?
Wiemy na pewno, że obecny takową zrodził. Zależności są wielokierunkowe i przez to scementowane. Zbieranie podpisów, wybory wybieranych przez centrale ze wskazaniem biorących miejsc, to kiepska demokracja. Konieczność zarejestrowania komitetów w ponad 20 okręgach to przymus posiadania struktur, a na nich środków, dlatego finanowanie państwowe partii, które dzięki temu mogą utrzymywać swoich ludzi i się reklamować jest kolejną abberacją, którą trzeba znieść. te 60 mln złotych to 0,5 mln osób płacących 10 zł miesięcznie, a jeśli płacących to zaangażowanych( przecież może to być równie dobrze odpis podatkowy 0,5%). Mamy żenujący niskipoziom zaangażowania w organizacje społeczne. Tak samo jest z partiami. Później mamy z takiego rozwiązania spory światopoglądowe i uciekającą merytorykę.
0,5 mln osób to grupa z której można wybierać. Teraz jest inaczej - wpływa to na rozwój całej Polski.
Najważniejsze pytanie to kwestia limitów na wydatki i ich kontrolu. Teraz pieniądze wydawane są głównie na outdoor( dwie niemieckie firmy i ATM), telewizję, ulotki, na wszystkim prawie to samo, tak samo bezsensu. Ograniczenie wydatków to oczywiście krok w dobrą stronę. Pilnowanie tych limitów to kolejny krok. To powinno być w gestii NIKu.
Taki system będzie dużo lepszy, niż obecnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)