Pamietacie taki artykulik w polskojezycznej prasie brytyjskiej o tym jak Bondaryk po kolezensku sluzbowym sprzetem sprawdzal czy w lokum Brochwicza nie ma podsluchow. To odnowiony moralnie redaktor Gmyz napisal. 27 marca 2008.
Jeszcze mozna znalezc to "dzielo" wpisujac do wyszukiwarki "Rz", hasla "Bondaryk" i "Brochwicz".
No i skucha!!!
Pp. Gmyz i Lisicki na mocy ugody sadowej musieli przeprosic p. Brochwicza za swoje KLAMSTEWKA.
http://wiadomosci.onet.pl/2031550,11,rzeczpospolita_przeprosila_brochwicza,item.html
Chyba nikogo nie zdziwi rowniez fakt, ze na stronie www RzeczPiSpolitej owych przeprosin znalezc nie mozna. ;-)))
Wisi sobie artykul szkalujacy Bondaryka i Brochwicza, a przyznanie do LGARSTWA juz nie.
Taka to juz MORALNOSC odnowionych moralnie redaktorow z polskojezycznej prasy brytyjskiej.
PS: Poniewaz zdazylo mi sie juz dac plame z przypisaniem posla Piskorskiego PiS-owi, wiec uprzejmie prosze o podanie linka do ww. przeprosin. ODSZCZEKAM!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)