Juz chyba najbardziej nawet ociezaly umyslowo czlonek lub sympatyk ZBoPiS zauwazyl pewna prawidlowosc:
Prezes jedzie na wakacje, nie widac go przez dluzszy czas - notowania partii prawej i sprawiedliwej rosna. I gdy juz, juz wydaje sie ze sukces jest na wyciagniecie reki; ze PO jest juz tak blisko, ze mozna ja kopnac w d... Prezes nie wytrzymuje nerwowo i wystawia swe pyzate oblicze do obiektywow i MOWI...... Mowi tak, jak potrafi tylko On. Efekt jest natychmiastowy - notowania pikuja.
Schemat ten jest znany od dawna i chyba wszyscy z wyjatkiem dr niezhab. Marka Migalskiego rozumieja jego mechanizm.
I NIC!
Przedstawienie Prezesa powtarza sie z regularnoscia szwajcarskiego chronometru. FATALIZM.
Taka anegdota mi sie przypomniala. Podobno afrykanska.
Na zalewanej przez wode wyspie skorpion prosi zabe, zeby przewiozla go na drugi brzeg.
- Ale ty mnie na pewno użądlisz - mowi zaba.
- Alez skad. Przeciez oboje bysmy zgineli! - logicznie argumentuje skorpion
Przekonana zaba bierze skorpiona na plecy i rzuca sie do wody. Na srodku rzeki skorpion DZIAB - żądli żabe.
- Dlaczego? - ostatnim tchnieniem pyta zaba - Przeciez za chwile sam utoniesz.
- Bardzo mi przykro. TAKA JUZ MOJA NATURA!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)