Milton Milton
239
BLOG

>>> Fenomen Jarosława czyli o żabie i skorpionie.

Milton Milton Polityka Obserwuj notkę 1

Juz chyba najbardziej nawet ociezaly umyslowo czlonek lub sympatyk ZBoPiS zauwazyl pewna prawidlowosc:

Prezes jedzie na wakacje, nie widac go przez dluzszy czas - notowania partii prawej i sprawiedliwej rosna. I gdy juz, juz wydaje sie ze sukces jest na wyciagniecie reki; ze PO jest juz tak blisko, ze mozna ja kopnac w d... Prezes nie wytrzymuje nerwowo i wystawia swe pyzate oblicze do obiektywow i MOWI...... Mowi tak, jak potrafi tylko On. Efekt jest natychmiastowy - notowania pikuja.

Schemat ten jest znany od dawna i chyba wszyscy z wyjatkiem dr niezhab. Marka Migalskiego rozumieja jego mechanizm.

I NIC!

Przedstawienie Prezesa powtarza sie z regularnoscia szwajcarskiego chronometru. FATALIZM.

 

Taka anegdota mi sie przypomniala. Podobno afrykanska.

 

Na zalewanej przez wode wyspie skorpion prosi zabe, zeby przewiozla go na drugi brzeg.

- Ale ty mnie na pewno użądlisz - mowi zaba.

- Alez skad. Przeciez oboje bysmy zgineli! - logicznie argumentuje skorpion

Przekonana zaba bierze skorpiona na plecy i rzuca sie do wody. Na srodku rzeki skorpion DZIAB - żądli żabe.

- Dlaczego? - ostatnim tchnieniem pyta zaba - Przeciez za chwile sam utoniesz.

- Bardzo mi przykro. TAKA JUZ MOJA NATURA!

 

 

 

Milton
O mnie Milton

Patrz Kościuszko na nas z Nieba, raz Polak skandował. I popatrzył nań Kościuszko, i się ZWYMIOTOWAŁ! [Konstanty Ildefons Gałczyński]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka