Nie. Nie chodzi mi o to, ze dr niezhab. Migalski zakochal sie w Prezesie.
Tytul prosze potraktowac jako metafore.
W ostatnim dzielku dr. niezhab. Migalskiego znajdujemy takie zdanie:
"Nieprzypadkowo po wygłoszeniu swojego wystąpienia pierwszą osobą, do której wyciągnął dłoń, był właśnie lider PO. Mazowiecki stał się w ten sposób kolejną osobą, która za rok – nolens volens – wspierać będzie ambicje prezydenckie Tuska"
W zupelnosci zgadzam sie z dr niezhab. Migalskim: To z cala pewnoscia nie bylo PRZYPADKOWE!
Pierwsza osoba do ktorej wyciagnal swa dlon Mazowiecki mogl byc Pan Prezydent. Niestety nie dal mu nawet szansy - NIE PRZYSZEDL.
Dr niezhab. Migalskiego tez nie bylo.
Wiec coz mial zrobic ten biedny Mazowiecki?
Przybic piatke z Suskim?



Komentarze
Pokaż komentarze (11)