Tak sobie ogladalem strone www.wybory2005.pkw.gov.pl i cos mnie tknelo.
Porownalem sobie liczbe mandatow i liczbe uprawnionych do glosowania w poszczegolnych okregach wyborczych w wyborach do sejmu.
Wnioski sa interesujace:
Wezmy dwa okregi
Okreg 15 Tarnow - manadatow 9; uprawnionych 543 069
Okreg 19 Warszawa I - mandatow 19; uprawnionych 1 393 568
A teraz podzielmy druga liczbe przez pierwsza
Tarnow - 60 341 , Warszawa I - 73 346.
Co to oznacza???
Ze w Tarnowie znacznie latwiej zostac poslem niz Warszawie!
A to juz chyba jest sprzeczne z konstytucyjna zasada ROWNOSCI wyborow.
Wiem. Kraj to nie apteka - do drugiego miejsca po przecinku podzielic wyborcow i mandatow sie nie da.
ALE
Gdyby Tarnowowi ODEBRAC jedno miejsce i DODAC Warszawie to i tak zostanie poslem w Tarnowie byloby latwiejsze niz w Warszawie. Odpowiednie liczby wynosza: Tarnow - 67 884, Warszawa - 69 678!
Czyli podzial manadatow pomiedzy Tarnow a Warszawe EWIDENTNIE lamie zasade ROWNOSCI wyborow.
PS: A tak w ogole to dziwnym trafem regula jest, ze w okregach PiS-owskich wypada wiecej manadatow na 100 tysiecy uprawnionych do glosowania niz w okregach PO-wskich.
Taki zbieg okolicznosci.
A moze ktos z zawodowych publicystow Salonu zajalby sie ta sprawa.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)