Bylo tak:
Facet sciagal z netu dziecieca pornografie. Gorsza jest juz chyba tylko pedofilia. W odbiorze spolecznym nawet wielokrotni mordercy spotykaja sie z mniejszym potepieniem niz krzywdziciele dzieci. Slusznie zreszta.
Podano publice nazwisko goscia. Zarekwirowali mu komputer i rozne inne takie. Podobno policja dostala namiar od policjantow z niemieckiego Wiesbaden. Cieszy sprawnosc organow i miedzynarodowa wspolpraca w sciganiu amatorow dzieciecej pornografii.
I co dalej?
I nic. Faceta zwolnili. Materialow pedofilskich na komputerze nie znalezli. Policja w Wiesbaden podobno o niczym nie wie.
I tylko przypadkiem oskarzony facet mial tego samego dnia przygotowac pewnego polityka do waznego wystapienia przed kamerami pewnej TV.
Dziwne to wszystko.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)