A do tej pory musze przyznac za nim nie przepadalem.
Nie. Nie dlatego ze zmienil barwy klubowe.
Nie przepadalem z nim z dwoch powodow.
Po pierwsze pan ow nosi sie z maniera angielskiego lorda co moje ciemnoludzkie jestestwo, dopiero od trzech pokolen wladajace trudna sztuka czytania i pisania, znosi z wielkim trudem. Ot zwyczajna ludzka zawisc potomka miaszkanca czworakow wobec potomka tych "ze dwora".
Po drugie: towarzystwo. Najpierw rzad osobliwosci mecenasa Olszewskiego. Wielkiej roli tam nie odegral, ale zawsze. No a teraz w minister w Rzadzie Tysiaclecia. Tego juz za wiele. Nawet rezygnacja nie byla mnie w stanie przekonac do czlowieka.
A tu, ni gruchy niz pietruchy, p. Radoslaw blysnal u Olejnikowej takim oto bon motem:
"Na gebe to jest krem nivea, licza sie PAPIERY!"
I juz go lubie.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)