Brutalnie gwalconą przez politykow.
To znaczy: gwalcona byla wolnosc slowa a nie BOHATERKA!
Swiadom swej malosci nie bede pisal nic od siebie i ogranicze sie do cytowania slow BOHATERKI.
"O tym, jak nie uległam naciskom"
"Pierwszy raz znalazłam się w takiej sytuacji. Członek zarządu stacji, w której prowadzę program publicystyczny, usiłował wbrew mnie i wbrew kierownictwu redakcji wprowadzić do studia niezaproszonego gościa."
"Pewnie usiłowałby również wymusić na mnie, bym tak wyreżyserowany przez niego i jego politycznych chlebodawców program poprowadziła. Zapewne nie zgodziłabym się na to i program by się nie ukazał."
"Ale ja, owszem, zgodziłam się, ale pod warunkiem że żadne naciski polityczne nie będą wpływały na prowadzony przeze mnie program. "
Lzy ze wzruszenia nad heroizmem naszej BOHATERKI spadaja mi na klawiature niczym ulegalki.
Oh. Z jaka radoscia i duma przeczytalem, ze nasza BOHATERKA nie ulegla brutalnej sile.
Pocieszajace jest to, ze w swej walce z wrogami wolnego slowa znalazla sojusznika:
"Kierownictwo TVP, wspierając w poniedziałek moją decyzję, wystąpiło jednocześnie w obronie tych wartości, które pozwalają tworzyć normalną publicystykę."


Komentarze
Pokaż komentarze (8)