Nasz eurodepuowany z namaszczenia Andrzeja Leppera wykazal sie ostatnio talentami kontrwywiadowczymi. Wykryl mianowicie ze jego rozmowy z czlonkami PiS sa POSLUCHIWANE!!!
Ale, pozwolmy wypowiedziec sie samemu eurodeputowanemu:
"Dwa razy dzwoniono do mnie - 1 raz ja dzwoniłem, zawsze było tak samo: na samym początku, po sygnale słyszałem, zamiast rozmówcy.... odgłos przewijanej od końca taśmy, z charakterystycznymi odgłosami, które zna każdy kto kiedykolwiek bawił się choćby magnetofonem reporterskim. Szumy i pluski, trwające kilkadziesiąt sekund, a potem dopiero możliwość normalnej rozmowy".
Jakie do slodkie. Wiedza technoligiczna naszego geniusza zatrzymala sie na etapie magnetofonu kasetowego Grundig z konca lat 70-tych.
Takich wlasnie ludzi trzeba na w Brukseli.
Dziekujemy Ci Jaroslawie Kaczynski.
Po prostu za to ze jestes.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)