Wsrod ZBoPiS-owcow z kazdym dniem maleje nadzieja, ze mniej rozgarniety z Braci Kaczynskich okaze sie Wielkim Prezydentem. Dotychczasowy pobyt w Palacu i na Helu ani na krok nie przyblizyl Lecha do chwalebnego zapisania sie w historii, a i druga polowka kadencji nie wrozy zadnej poprawy.
Pojawiaja sie juz pomysly wrecz histeryczne: http://rybitzky.salon24.pl/58354,index.html. Moze chociaz jakis pomylony PO-wiec go zastrzeli!!! Zostanie wtedy MECZENNIKIEM. Ikona Odnowionej Moralnie IVRP.
Troche jak John F. Kennedy, ktory prezydentem byl marnym, ale za to dal sie zastrzelic Osvaldowi i zostal na wieki bohaterem Partii Demokratycznej i Stanow Zjednoczonych.
Chcialbym rozwiac nadzieje p. Rybitzky'iego. Nikt nie zastrzeli Pana Prezydenta.
A jego odejscie ze stanowiska w 2010 roku ciemny lud skwituje ZIEWNIECIEM.



Komentarze
Pokaż komentarze