Wlasnie podyskutowalem z mlodym polskim konserwatysta na temat pensji celnikow.
Wnioski sa niewesole: socjalizm wsrod konserwatystow szerzy sie bez przeszkod. Wlasciwie nie powinno to szokowac skoro prezydentem naszej moralnie odnowionej ojczyzny jest jedyny na swiecie KONSERWATYWNY MARKSISTA (odsylam do doktoratu Pana Prezydenta) ale mimo wszystko zdziwienie jest:
"Co do celników oczywiście. To śmieszne, ile niby mają zarabiać, 5000złotych? A może 10 tysięcy? Bez jaj, pensja na poziomie średniej krajowej jest odpowiednia"
Oto kwintensencja polskiej, mlodej mysli konserwatywnej. Egalitaryzm z argumentacja na poziomie "zoladki mamy te same".
Obawiam sie niestety, ze ponad sily umyslowe p. Schreibera bedzie uznanie, ze wynagrodzenie czlowieka powinno scisle zalezec od tego o jakich pieniadzach decyduje.
Prezes banku nie dlatego zarabia kilkadziesiat razy wiecej od gornika, ze sie w robocie bardziej od niego spoci ale dlatego, ze od jego decyzji zaleza zyski lub straty milionow/miliardow zlotych/dolarow/euro.
Podobnie jest z celnikami. To od ich starannosci zalezy czy miliardy zlotych na granicy zarobi Panstwo czy przemytnik. Placmy tym ludziom dobrze aby dobrze wykonywali swoja robote.
A teraz perelka autorstwa p. Andrzeja Chrzanowicza
"Gdyby rozumować tak jak Pan zapowiada jaka była zaplata taka była praca. Czyli teraz proponując wyższe pieniądze to celnik będzie bardziej przykładał się do pracy i "trzepał" te Tiry dokładniej."
Tak! Wlasnie tak panie Chrzanowicz! Praca ZAWSZE bedzie taka jaka placa.
Dla idei pracowalo sie w socjalizmie. I dlatego wlasnie ten piekny ustroj ZDECHL.
I bardzo dobrze.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)