Jak pomyslal, tak uczynil.
I wezwal ministra na dywan. W try miga. Ustami, umyslem (przepraszam za metafore) i telefonem Panny Pieknej i Posaznej.
Z komunikatu kancelarii Pana Prezydenta wynika, że - tu cytat: "Rozmowa dotyczyła podstawowych założeń polskiej polityki zagranicznej". Koniec cytatu.
Tak. To nie zart: Rozmowa dotyczyła podstawowych założeń polskiej polityki zagranicznej.
Uff. Odetchnalem z ulga. Juz sie obawialem, ze Pan Prezydent oskarzany nieslusznie przez rzad o malostkowosc i obrazalstwo wezwal Radka w sprawie jakiejs dupereli. A tu prosze: Rozmowa dotyczyła podstawowych założeń polskiej polityki zagranicznej.
To bardzo dobrze, bowiem rysuje przed nasza Balcerowiczem umeczona Ojczyzna swietlane perspektywy i budzi optymizm na przyszlosc.
Jezeli do omowienia podstawowych założeń polskiej polityki zagranicznej wystarczylo jedynie 1,5 godziny to znaczy, ze nasza dyplomacja jest w dobrych rekach. Mysle o rekach prezydenckich oczywiscie.
Nawet biorac pod uwage niezwykla wprost plynnosc wymowy Pana Prezydenta.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)