Czarę goryczy mógł jednak przelać kuriozalny incydent, o którym nieoficjalnie donosi RMF FM. Chodzi o kierowcę SOP, który w ostatnich dniach przyjechał wcześnie rano po premiera. Funkcjonariusz miał przypadkowo włączyć sygnały dźwiękowe i nie umiał ich wyłączyć.
Hałas obudził mieszkańców, a kierowca z włączonymi syrenami wyjechał z osiedla i przejechał do mieszczącej się nieopodal siedziby jednej ze służb specjalnych. Tam prosił o pomoc. Gdy wysiadł z pojazdu, limuzyna się zatrzasnęła. Trzeba było ściągnąć specjalną ekipę. Po premiera przyjechał inny samochód.
https://wiadomosci.wp.pl/dymisja-szefa-sop-tomasz-milkowski-rezygnuje-6353692379448961a
Kretyńska zmiana


Komentarze
Pokaż komentarze (6)