Właśnie wróciłam z parku, gdzie miałam przyjemność posłuchania całkiem (przynajmniej "na ucho") normalnych Ziemian,
ale - parafrazując klasyka - po co nam ćwierkanie, jeśli mamy tweetowanie?
???
Właśnie wróciłam z parku, gdzie miałam przyjemność posłuchania całkiem (przynajmniej "na ucho") normalnych Ziemian,
ale - parafrazując klasyka - po co nam ćwierkanie, jeśli mamy tweetowanie?
???
Siermiężne feminatywy to nie moja bajka, ale "politolożka" brzmi niemal jak "patolożka"... Jak nie docenić tej... koincydencji;-) A więc politolożka na ugorze orze, jak nie może! Będzie tu zawsze KRÓTKO i nie NA TEMAT ;-)
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (3)