2 obserwujących
83 notki
39k odsłon
114 odsłon

Kilka słów o powszechności hejterstwa

Wykop Skomentuj2

Nie od dziś, w każdym miejscu internetu, gdzie ustawiono okienko do wstawiania komentarzy, utrzymuje się wysoka popularność tzw hejterstwa, czyli postawy bezinteresownego i często bezpodstawnego oczerniania innych osób, ich wypowiedzi, lub postaw. Zwykle nie zaglądam do działu komentarzy stron w innych językach, więc nie mam wyobrażenia jak to wygląda w innych krajach, dość, że w Polsce jest to zjawisko na tyle powszechne i irytujące, że warto zastanowić się nad jego przyczynami. W zasadzie, można powiedzieć, że hejterstwo nie ogranicza się wyłącznie do strefy internetu, ale obejmuje także prasę, trybunę sejmową oraz niestety nawet zwykłe rozmowy przy stole. Przyznaję że postawa szukania przysłowiowej dziury w całym, albo drzazgi w oku, jest dla mnie zupełnie obca. Zwykle mam tyle do zrobienia, poznania, odczuwania, że po prostu nie mam czasu na szukanie wad, gaf, pomyłek albo zwyczajnej plamki na obrusie - wszystkie inne sprawy wygrywają z takim zajęciem. Ponieważ nie mam natury hejtera, resztę wywodu przedstawię jako koncepcję, może będę miał szczęście i prawdziwy hejter otworzy swoje wnętrze i opowie o procesach, które się w nim dzieją.

Jak już wspomniałem, zajmuję mnie zupełnie inne sprawy, które dają mi radość, przyjemność lub satysfakcję. Uważam się za człowieka prawie spełnionego, który w swoim bogatym w wydarzenia życiu musiał mierzyć się z wieloma wyzwaniami i z całkiem sporej liczby tych wyzwań, wyszedłem z tarczą. Przeżyte doświadczenia pozwalają mi ufać sobie i mieć poczucie własnej wartości.

Na tym tle hejterstwo jawi mi się jako działalność zastępcza, dzięki której, choć podświadomie nie mam poczucia własnej wartości, bo w życiu niczego nie dokonałem, to jak dokopię drugiemu, a zwłaszcza takiemu, o którym wszyscy wiedzą, że jest człowiekiem sukcesu, to niejako postawię się wyżej od niego i we własnych oczach urosnę. Niestety, nie zmieni to w żaden sposób wewnętrznego odczuwania, które mówi mi, że ponieważ, przez całe życie chowałem się za plecami innych i nie wykazałem się odwagą mówienia o tym, co sam osobiście uważam na dany temat, zaprzeczałem własnemu jestestwu. Jest też wielu takich, co z lenistwa, nie ruszą palcem jeżeli, zadanie wymaga zadyszki i potu, albo nie daj boże podjęcia ryzykownej decyzji. Ci wszyscy w zasadzie nie wiedzą niczego o swoim potencjale. Nie mają pojęcia czego mogliby dokonać, gdyby nie ich lęk lub lenistwo. To dlatego podświadomość wierci dziurę w brzuchu, pozbawiając delikwenta poczucia komfortu. Ten, chcąc jakoś zalepić wywierconą dziurę w brzuchu, kieruje swoje rozdrażnienie na innych, aby oszukać siebie, że inni też są do niczego.

Bardzo mi pasuje do tego rozważania, przypowieść o talentach:

Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. 15 Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz 16 ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. 17 Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. 18 Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. 19 Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. 20 Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: "Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem". 21 Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" 22 Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: "Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem". 23 Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" 24 Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. 25 Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!" 26 Odrzekł mu pan jego: "Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. 27 Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. 28 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. 29 Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. 30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

Na koniec rada dla hejterów. Budowanie poczucia własnej wartości nie jest wcale trudne. Wystarczą na początku cele, które tylko odrobinę przekraczają wyobrażenia o własnych granicach. Czy to będzie szczyt w Tatrach, czy dystans 30 km do pokonania na rowerze, warto spróbować. Później, będzie można pokusić się o większe wyzwania. W końcu okaże się, że sukcesy innych zaczną przypominać własne zwycięstwa i budzić wyłącznie dobre skojarzenia. 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo