Nosferatu Nosferatu
27
BLOG

"Skóra" nie chce płacić więcej?

Nosferatu Nosferatu Polityka Obserwuj notkę 1

Od dnia ogłoszenia lekko urojeniowych żądań problem mam mały problem ze strajkiem lekarzy... Z uznaniem, że skorumpowane, pełne niedouczonych i niekompetentnych ludzi środowisko może szantazować całą resztę kraju. Z nieprzewietrzaną od lat sferą, która okopała w swoich mitach i jest w stanie permanentnej, klasycznej alienacji.

Z rozmów ze środowiskiem widać na kilometr, że chca wzorować się na rozwiązaniach amerykańskich, najbardziej niesprawiedliwych rozwiązaniach medycznych na tej planecie, które mają za to jeden ciekawy efekt - wielka kasa dla środowiska i całego lobby medyczno-farmaceutycznego, a reszta może sobie tonąć...

Ze strony ekonomicznej, strajk polskiej służby zdrowia to nic innego jak jeszcze jeden pomysł podatku płaconego przez biednych bogatym. Jako, ze w ekonomii nie ma nic za darmo, by dać komuś tak gigantyczne pieniądze jakich żadają organizatorzy protestu, trzeba je komuś zabrać. Komu? Emerytom? Nauczycielom? Dołożyć następne wielkie podatki nam wszystkim?! By nieumiejący nic, lub prawie nic żółtodziób w kitlu zaraz po studiach zarabiał żadane 5 tyś zł a jego troszkę starszy kolega 7-8 tyś zł - wszyscy musimy dać nałożyć na siebie następny wielki haracz.

Za żądaniami tak gigantycznych podwyżek stoi jednak coś więcej jednak niż sama chciwość. Stoi nieujawniana świadomie, a widoczna okiem psychologa świadomość własnej wyższości, wspaniałości czy boskości wręcz. Popatrzcie jakim krokiem przemierza 20paroletnia studentka med. po korytarzach szpitala. Starsi schorowani ludzie gną się przed nią z lękiem, a ona okiem władcy toczy spojrzeniem znad zadartego nosa. Nie jest tak? Jakim spojrzeniem omiata lekarz pacjentów w poczekalni. On jest królem, a Ci ludzie którzy go utrzymują , płacą mu i dzięki którym żyje - gną się w gogolowskich ukłonach.

Młody człowiek, słyszy iles razy na AM, że jest dużo więcej wart niż 'normalny' obywatel. Nigdzie indziej nie uprawia się takiej mitologizacji zawodu i nie panuje tak niesamowity system urojeń wielkościowych. Uwaga, że wykszałcenie posiadło się przecież dzięki podatkom Polaków, dostało za darmo i coś się za to jest winnym budzi wielkie zaskoczenie. To, że pacjenci płacą, są w takim razie klientami którzy płacą i oczekują wykonania sprawnie i grzecznie opłaconej usługi, budzi wyraz zdziwienia i wręcz niedowierzania na twarzy medyków. Wolą wierzyć w mit, że to wszystko im się 'należało' a praca za normalne polskie pensje to dla nich wielki policzek. To jeden z najciekawszych przykładów grupowych mitów jaki zna psychologia społeczna.

Przykro zauważyć, ale jest to grupa ludzi, którzy kompletnie zapomnieli kto właściwie za to wszystko płaci. Dzięki komu mają wykształcenie, kto zapłacił za ich studia i o prostym fakcie, dzięki komu i z czyich podatków mają co do garnka włożyć. Zabawne, jak ta wyedukowana przez nas wszystkich, bo za nasze podatki, grupa potrafi się odwdzięczyć: pogardą i oczekiwaniem jeszcze więcej i więcej. Niebogate społeczeństwo, które zafundowało darmowe, bardzo drogie studia, ma teraz przekonanym o swojej wyjątkowości konowałom zapłacić następny, jeszcze większy haracz. Stare powiedzenie o 'stworzeniu potwora', nabiera nowego, nieoczekiwanego sensu, prawda? :-)

W sformułowaniu tych obrażliwych dla reszty społeczeństwa żądań, za którym stoi niedopowiedziane i nieujawnione publicznie hasło "co prawda nas wykształciliscie za waszą kasę, ale teraz zapłacicie nam jeszcze więcej - bo nam się pomyslało , że jestesmy wiecej od was warci", zupełnie nie przeszkadza fakt, że środowisko jest pełne przestepców, łajdaków i zwykłych kryminalistów.

Nie wiem czy, może poza urzędnikami i prawnikami, korupcja, zwykła podłość i tak bezlitosne wykorzystywanie czyjegoś nieszczęscia panuje w jakimkolwiek innym zawodzie. Tymczasem, zamiast oczyścić swoje szeregi z łajdaków, stosuję się mechanizmy wyparcia i redukowania tzw. dysonansu poznawczego - odrzucając 'z marszu' wszystkie niewygodne fakty. Zamykanie przestępców i szabrowników w białych kitlach zbywane jest więc lekcewarzącym słowem 'nagonka'. Bo przeciez nikt nie ma prawa podnieśc ręki na łapówkarza z dyplomem. Przyglądanie się zepsuciu i smrodowi wlekącemu za ta kastą, uwagi o stanie etycznym tejże, wywołuje pełne oburzenia i niedowierzenia komentarze.

W takiej sytuacji społecznej, z takimi badaniami opinii, które pokazują obraz środowiska jako przeżartego korupcją i przestepcami, gardzącego otoczeniem, żądania organizatorów odbieram jako pełną buty i zaślepienia demonstrację siły. Próbę zastraszenia, by społeczeństwo kupiło większe domy, lepsze samochody i więcej wypadów w Alpy. A to wszystko oczywiście nie dzięki swojej pracy, rozwojowi, szkoleniom, podejmowaniu ryzyka, zakładaniu praktyki, ale bezpiecznie, za pieniądze podatników. Protest ten w krótkim i średnim terminie przyniesie jeszcze większe odium i jeszcze bardziej powiększy to wszystko co powszechnie sądzi i mówi się o tym środowisku. Szkoda tylko, że odium to spada także na młodych, uczciwych ludzi, którzy chcą wykonywac swoją pracę. Brak oczyszczenia środowiska z przestepców plus pełne mitomani żądania płacowe powodują tylko narastanie smrodu wokół tej grupy zawodowej.

Zabawne, z jakim niedowierzaniem przyjmowany jest pomysł, by wyjeżdzający lekarz oddawał koszt nauki, budżetowi, czyli nam wszystkim, którzy zapłaciliśmy za to duże sumy. Przekonani o swojej wyjątkowości traktują to zapewne, jako coś co im się od niebios należało, i społeczeństwo powinno za tą łaskę dziękowac, a nie wystawiać im rachunek. Nie rozumiem, jak mozna utrzymywac stan, w którym kraj niegrzeszący bogactwem może ponosić wielkie nakłady na kształcenie medyków dla siebie,a potem pozwala im wyjechać i sprzedawać to co dostali (wykształcenie) innym. To przeciez zachowanie samobójcy, jeszcze jeden przykład jak biedni płacą podatki na bogatych. Prosta sprawa, jeśli ktoś bierze ten towar i wyjezdza pracując nie dla nas - czekamy na zwrot naszych nakładów. Co w tym ekonomicznie niestosownego, że płacąc za coś wymaga się potem wykonania usługi?

Dziwi mnie też dobry humor i apetyty środowiska, które w swej niesłychanej chciwości i pogoni za zyskiem, dotarło do kompletnego moralnego dna i upadku, do zabijania pacjentów i sprzedawania ich jako "skóry" przedsiębiorcom pogrzebowym. Przy tym słowie warto się chwilę zatrzymac i je przeanalizowac. Wzięte na tzw. żywca ze slangu bandytów w kitlach, pokazuję nam mniej lub bardziej nieświadomy stosunek do ludzi, którzy im płacą a potem chcą otrzymać usługę. Są nie klientem, który oczekuje, że po zapłaceniu podatku, strona opłacona sprawnie i grzecznie wykona swoja usługę. Są "skórami", którymi można pomiatać, gardzić, szantażując doić ze łapówek... a potem jeszcze sprzedać zakładowi pogrzebowemu.

Brawo panowie i panie, pogratulować. Gdyby istniało jeszcze w naszej kulturze coś takiego jak wstyd, organizatorzy tegoż strajku, a raczej szantażu, osoby wysuwające i popierające te butne, pełne urojeń żądania powinny się spalić w nim na popiół.

 

 

 

 

Nosferatu
O mnie Nosferatu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka