Szpital to nie scena wyborcza
Grzegorz Braun wtargnął do szpitala w Oleśnicy, domagając się wyjaśnień w sprawie legalnie przeprowadzonego zabiegu aborcji. Problem polega na tym, że nie była to interwencja mająca zapobiec jakiemukolwiek zdarzeniu. Do jego akcji doszło po upływie około pół roku od wykonania zabiegu. Wszystko było już dawno zakończone. Nie zatrzymał więc żadnej aborcji, nie uratował żadnego życia i nie zapobiegł żadnemu rzekomemu przestępstwu.
Braun zachowywał się tak, jakby był prokuratorem, inspektorem i sędzią w jednej osobie. Nie jest jednak żadnym z nich. Mandat europosła nie daje prawa do prowadzenia własnych dochodzeń w szpitalach ani do wywierania presji na lekarzy. Jeśli uważał, że doszło do złamania prawa, powinien złożyć zawiadomienie do właściwych organów. Od tego istnieją prokuratura, sądy i instytucje państwa.
Cała akcja wyglądała bardziej na przedstawienie polityczne niż działanie w interesie publicznym. Szczególnie że nastąpiła tuż przed wyborami. Braun doskonale wiedział, że wejście do szpitala, awantura na korytarzu i obecność kamer zapewnią mu rozgłos większy niż jakakolwiek konferencja prasowa. Trudno uwierzyć, że przez wiele miesięcy sprawa nie wymagała jego zainteresowania, a nagle stała się pilna właśnie w okresie kampanii wyborczej.
Zwolennicy Brauna mówią o interwencji poselskiej. Tyle że Braun jest posłem do Parlamentu Europejskiego, a nie organem kontrolnym wobec polskich szpitali. Nie posiada uprawnień do prowadzenia postępowań wyjaśniających ani do rozliczania personelu medycznego. Była to próba samodzielnego przejęcia roli instytucji państwa bez podstaw prawnych do takich działań.
Polityk nie może sam przyznawać sobie kompetencji, których nie posiada. Jeżeli każdy poseł lub europoseł uznałby, że może według własnego uznania kontrolować szpitale, szkoły, urzędy czy sądy, państwo prawa przestałoby istnieć. Takie zachowanie nie przystoi osobie sprawującej mandat publiczny. Jeżeli podczas tej akcji naruszono prawo lub utrudniono funkcjonowanie placówki medycznej, sprawa powinna zakończyć się odpowiedzialnością przewidzianą przez prawo.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)