Pan Cezary Krysztopa napisał: „A ja się zgadzam z Komorowskim. Częściowo.”
Pan Bronisław K. nawołuje do zgody, próbuje wykorzystując urząd do przeciągnięcia na swoją ( moskiewską objaśnione w http://krzem.de.salon24.pl/438297,buczenie-to-troche-za-malo ) stronę Polaków zorientowanych patriotycznie, ale nie lubiących Rydzyka. Stara bolszewicka sztuczka, pod sztandarami sprawiedliwości społecznej, dobrobytu i wolność nieśli ludziom wyzysk, głodową śmierć i łagrowe niewolnictwo okraszone sadystycznym bestialstwem i powolną śmiercią.
W Polsce panuje epidemia naiwności, podobno 70 % społeczeństwa ufa komuś kto prowadzi od wielu lat antypolską politykę.
Powróćmy do zachwalanej ze wszystkich stron zgody. „Zgoda”, ale jaka ? Z kim ta zgoda, czy raczej kompromis.
Z kim? Z Oszustami ?
Jaki to może być kompromis, że ograniczą oszustwa do miliona złotych miesięcznie, powołamy wspólną komisję, która będzie akceptować kogo wolno oszukiwać i na jaką kwotę ?
Ze Złodziejami ?
Nasz „koalicjant” zobowiąże się do grabienia tylko w dni robocze po godzinie 13.00 ? Zobowiąże się do odprowadzenia VAT od ukradzionych kwot ?
Z Mordercami ?
Ograniczymy apetyt „seryjnego samobójcy” do jednej osoby rocznie ? Nieznani sprawcy będą nam przedkładać listę nieszczęśników do akceptacji ? Zobowiążą się do stosowania humanitarnych metod „pracy” ?
Itd., itd. , itd.
O żadnej zgodzie nie ma mowy.
Kompromis (wbrew powszechnemu przekonaniu) można zawrzeć jedynie z kimś kto ma cele i metody zbieżne z naszymi, czyli jest to możliwe z „kolegami”. Z wrogiem natomiast można zawrzeć rozejm, pakt, podział łupów, ale nigdy kompromis, tym bardziej zgodę.
Przykład ? Proszę bardzo:
Ja chcę iść na północ, Ty na południe. Jaki miałby być kompromis ? Pójdziemy na wschód, na zachód ? To bzdura.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)