Witam
Panie Andrzeju!
Jako "niesforne dziecię Gutenberga" wyłapuje Pan bardzo celnie absurdy słowne...
Wiem, że Panu w tym nie dorównam, ale dzisiaj zasłyszane:
"Przychodzi pacjent do swego lekarza-psychiatry...
Lekarz: No jak Pan się czuje?
Pacjent: Doktorze! Dziękuję Panu... Dzięki Panu wyzdrowiałem!
Lekarz: To gratuluję! A kiedy Pan to poczuł?
Pacjent: Dzisiaj! Przestałem być już Napoleonem!
Lekarz: To gratuluję ponownie! Nareszcie!
Pacjent: No... Jam Waści od dziś jestem Hrabią!"
Pozdrawiam serdecznie i życzę, aby licznik odwiedzin rósł "jak na drożdżach"


Komentarze
Pokaż komentarze (1)