To co dzieje się na obecnie na Ukrainie odbija się szerokim echem w całej Polsce. Nie dziwi mnie to wcale, bo Ukraina ze strategicznego punktu widzenia dla Polski, jest bardzo ważna – o ile nie najważniejsza. Poniżej rysunek wyjaśniający strategiczne drogi ekspansji Federacji Rosyjskiej na Europę Środkową. 
Gdyby nie sam fakt istnienia Ukrainy, Polska byłaby dosłownie ,,bombardowana” przez Rosję swoimi wpływami i nasza sytuacja byłaby zdecydowanie gorsza, a właściwie porównywalna z tą na Ukrainie.
Dlaczego Polacy i Ukraińcy są podzieleni? Główny powód, to niewyjaśniona zbrodnia Wołynia dokonana na Polakach. Druga sprawa, to wzrost znaczenia politycznego, skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań Ukrainy, które wywyższają banderowców i traktują ich, jak bohaterów narodowych, głosząc przy tym hasła roszczeń do ziem polskich. Oczywiście są to skrajne głosy, ale ich natężenie, jest coraz większe. Oprócz natężenia takich skrajny głosów, w mediach polskich, zapanowała moda na potęgowanie konfliktu ukraińskiego sprzed 70 lat.
Politycy i osoby publiczne, też nie pozostają bierne i wkraczają w tą wykreowaną narrację. Nie będę wymieniał wszystkich, którzy świadomie, bądź nie, prowadzą taką politykę, ale największe zdziwienie budzi we mnie ks. Isakowicz – Zalewski. Wcześniejsze wypowiedzi wspomnianego księdza budziły lekki niesmak, jednak były one raczej stonowane i powiedzmy – niejako usprawiedliwione. Obecnie wypowiedzi księdza Iskowicza zaczynają przybierać, identyczną formę, jak polityków rosyjskich, czy też narodowców w Polsce. Jest to dość niepokojące. Nie wiem, czy jest to świadoma polityka, czy uleganie presji mediów, czy też nieświadomość. Do tego scenariusza wpisuje się wiele grup społecznych i organizacji w Polsce. Wszyscy ulegają pokusie wywyższania mordu na Polakach sprzed 70 lat i doprowadzania do spięcia na linii Polska – Ukraina. Jest to niepotrzebne! Takiej sytuacji domaga się Rosja, to jest jej dzieło. Tworzenie grup nacjonalistycznych, wywyższanie banderowców – to wszystko jest robota Rosji. Celowo ten aspekt jest podnoszony, aby nie doprowadzić do zgody między narodami. Dlaczego tak jest? Rosja nie potrzebuje silnej Ukrainy, ani silnej Polski. Rosja potrzebuje konfliktu wewnątrz Europy Środkowej, aby móc wdrażać swój plan strategiczny, dla tego regionu. Dzisiaj wszyscy krzyczący: na Majdanie są flagi UPA i banderowcy – wspierają Moskwę, w dążeniu do ekspansji. Sprawy mordu na Ukrainie nie można zapomnieć i należy wyjaśnić, ale należy zachować pewną kolejność i zdrowy rozsądek. Odwrotna kolejność rzeczy, czyli potęgowanie konfliktu i wyjaśnienie sprawy ludobójstwa na Ukrainie w pierwszej kolejności, nigdy nie doprowadzi do rozliczenia, wyjaśnienia i zgody między narodami. Nigdy też nie doprowadzi do powstania wolnej od wpływów rosyjskich Ukrainy. Dziś, rozpoczęcie procesu normalizacji sytuacji na Ukrainie, od sprawy Wołynia – jest politycznym samobójstwem. To tak, jakby zaczynać rozbiórkę wysokiego komina od fundamentów. Tylko niepodległa i wolna od wpływów rosyjskich Ukraina, będzie w stanie uznać zbrodnię Wołynia za ludobójstwo i potępić je. Wszystkie inne działania dadzą efekt odwrotny, a za nim sprawa zostanie wyjaśniona, zdąży się urodzić 10-ciu ks. Isakowiczów, którzy nadal będą ulegać socjotechnice Rosji.
Dziś należy również zadać sobie pytanie o celowość pewnych wypowiedzi medialnych. Czy nie jest to tak, że mamy w Polsce ludzi którzy służą obcemu mocarstwu? Dlaczego ks. Isakowicz nie mówi równie stanowczo o mordzie katyńskim?
,,Zdaniem księdza Isakowicza-Zaleskiego, Ukraińcy powinni sami wybrać swoje władze w wyborach i nie wolno się do tego wtrącać. Jeżeli naród wybierze komunistów – to jest jego prawo, jeżeli wybierze nazistów – to jest jego prawo, chociaż my się tym będziemy martwić. Natomiast próby manipulowania tym wszystkim z Warszawy, czy z Berlina do niczego dobrego nie doprowadzą – powiedział ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.”Źródło: www.interia.pl
Idąc tym tokiem rozumowania, to jeżeli sąsiad Polski wybierze nowego Hitlera, czy Stalina, należy mu na to pozwolić? Tak doszło do wybuchu II WŚ, bo Europa pozwoliła. Jeszcze raz powtórzę, skłócenie narodów jest na rękę jedynie Federacji Rosyjskiej, która przez ten fakt, wprowadza w życie swoją politykę imperialistyczną. Do sprawy Wołynia, należy podejść w zdecydowanie inny sposób i nie teraz, nie w tym momencie, kiedy Ukraina chce walczyć o lepsze jutro. Teraz należy się skupić na pomocy Ukrainie. To nie jest też tak, że cała Ukraina popierała banderowców, większość ludzi nie zgadza się z tym i to jest podstawa dla Nowej Ukrainy.Wywyższanie problemów skrajnych, które nie mają akceptacji większości społeczeństwa, jest błędem i doprowadza tylko do urealnienia scenariuszy negatywnych dla Polski i Ukrainy.
,,Duchowny skrytykował między innymi Jarosława Kaczyńskiego i Jerzego Buzka za to, że na kijowskim Majdanie wykrzykiwali hasło: „Sława Ukrainie”. To jest okrzyk ukraińskich nacjonalistów, odpowiedzialnych za rzeź na Wołyniu – powiedział w radiowej Jedynce ksiądz Isakowicz-Zaleski.” Źródło: www.interia.pl
Pozostawiając Ukrainę samą sobie pozwalamy, na to, aby Ukraina wpadła całkowicie w strefę wpływów FR. Jaki wybór miał Jarosław Kaczyński na Majdanie? Miał powiedzieć do Ołeha Tiahnyboka: Ty tu nie możesz stać, jesteś banderowcem, schowajcie flagi UPA? Dobrze jest siedzieć, w ciepłym miejscu w Warszawie i krytykować, trudniej jest coś zrobić. Bierność w sprawie Ukrainy jest krytykowana, również przez USA i to w obecny rząd, ks. Isakowicz-Zalewski powinien uderzać, dlatego, że przyglądał się biernie sytuacji, zamiast ,,namaścić” polską opozycję. Do Kijowa nie pojechali jedynie zwolennicy polityki Rosji np. Leszek Miller. Zadam jeszcze jedno pytanie: co będzie, jak Ukraina stanie się rosyjska, tak jak Białoruś? Czy wszyscy zwolennicy ,,nie wtykania nosa w nie swoje sprawy”, pójdą bronić wschodniej granicy Polski, własną piersią? Proszę pamiętać, że w kolejce rosyjskiej ekspansji, stoi Polska – już nie ma innego kraju, jesteśmy ostatnim elementem wielkiej układanki. Poza tym, mamy pozwolić na mordowanie ludzi w Europie, strzelanie do pokojowych demonstracji, prześladowania, dyktaturę, brak wolności słowa? Pytam dziś ks. Isakowicza-Zalewskiego dokąd Ksiądz zmierza? Czy to, co Ksiądz proponuje, to jest polska racja stanu? Czy to jest głos kapłaństwa? Czy tak ma wyglądać Europa chrześcijańska? Moja odpowiedź brzmi: NIE! Nigdy nie powinno być zgody na niesprawiedliwość społeczną i krzywdę zwykłych obywateli. Ukraina walczy o wolność – nie o medale! Polska najwidoczniej zapomniała, jaki to ciężki chleb.
Autor: mgr inż. Krzysztof Szymon Szymański




Komentarze
Pokaż komentarze (27)