Anonim
Anonim
Krzysztof Zdzisioo Krzysztof Zdzisioo
267
BLOG

Zestawienie danych statystycznych „zielonej wyspy”, czyli jak było „za PO”.

Krzysztof Zdzisioo Krzysztof Zdzisioo Gospodarka Obserwuj notkę 0

W końcu 2014 r. poza krajem przebywało „za chlebem” 2 mln 320 tysięcy Polaków; to o 124 tysięcy, czyli 5,6 % więcej niż w końcu 2013 (dane GUS). Co „radośnie” wpływa na „stabilizację” poziomu bezrobocia.

Rok edukacji w PRL-BIS kosztuje średnio (dane OECD) około 30 tysięcy PLN, więc wykształcenie emigrantów wyniosło około 800 miliardów PLN (nasz 3 krotny roczny budżet), to oznacza również stratę podatków dla polskiego budżetu 3 bilionów 300 miliardów PLN rocznie (uśredniona GUS). 
Mamy zapaść demograficzną, do 2080 roku populacja Polaków ma zmniejszyć się o 10 mln (prognozy GUS). „Polski MSZ” wydał 30 tysięcy polskich paszportów dla obywateli z Izraela. Ale to tylko kadra kierownicza, może pomogą nam „emigranci”?


Według National Institute of Economic and Social Research Polacy (dane z roku 2013) wypracowali dla brytyjskiego budżetu 5 miliardów Funtów, do końca roku 2015 liczba ta zbliżyła się do 6 miliardów GBP.


Utrzymanie molocha, jakim jest ZUS pochłania już ok. 4,2 mld zł rocznie. Na co to idzie? Na pensje dla 45,5 tys. urzędników, sute wynagrodzenie dla prezesa ZUS oraz utrzymanie 12 osobowej Rady Nadzorczej. Do tego dochodzą jeszcze urzędnicze premie i nagrody. Duże tego. Podliczcie to teraz przez powiedzmy 27 lat działania PRL-BIS. Na każdego emeryta i rencistę przypada rocznie (średnio) 560 zł.


W PRL-BIS nie ma ani wolności gospodarczej ani demokracji, najbliżej jest nam do ustroju feudalnego i niewolniczego (a nawet znacznie gorzej), dlaczego? No to pyk! Przez ręce administracji państwowej przechodzi 55 % PKB. Stopa opodatkowania wynosi od 35 brutto do 80 % netto (czasami i 100%), 50 % środków produkcji jest w rękach Państwa. Oprócz podatków płacimy 8 przymusowych składek, 3 mln hektarów ziemi uprawnych znajduje się w rękach Państwa. „Wolność" gospodarczą reguluje 216 koncesji i licencji (w wolnych krajach zwykle 6-7). Kodeksy limitują wejście do zawodów. Ponad 40 instytucji kontrolnych może wam w każdej chwili bez ograniczeń zrobić nalot w waszym domu i firmie. Policja skarbowa może każdego Polaka pozbawić w każdej chwili dorobku życia z dnia na dzień i ma większe uprawnienia do inwigilacji (w tym podsłuchów) niż policja i wszystkie służby specjalne razem wzięte. Kwota wolna od podatku w europie: UK - 48,002 zł, Niemcy - 34,032 zł, Hiszpania - 74,122 zł, Chorwacja - 14,333 zł, Cypr - 81,620 zł no i Polska 3,091 zł!!!! To jest ta „zdrowa gospodarka”, „zielona wyspa”.


Przeciętny Kowalski pracujący na etacie oddaje państwu 75-80% swoich zarobków. Państwo reguluje płace minimalne, max. odsetki, ceny skupu.  Polacy coraz częściej są zmuszeni do pracy na umowach śmieciowych i przymusowym samozatrudnieniu. Różnica pomiędzy zasiłkiem dla bezrobotnych a płaca to też 1000 - 1500 PLN, co oznacza jeden dodatkowy posiłek dziennie, a to już gorzej niż niewolnictwo. A co jest już kompletnie szokujące, to że Polsce jest 3,8 mln osób utrzymywanych z podatków, a tylko 14 mln osób pracuje nie utrzymując się z podatków, a miliony zmuszone do ucieczki z PRL-BIS za pracą. 


Niewolnictwo jest zatem w PRL-BIS oficjalnie zalegalizowane. Dobrą prace mogą dostać tylko członkowie mafii rządzącej i ich „mordy” (obecnie zrzeszeni w KOD).


No to dalej - Polki nie rodzą w Polsce dzieci, bo nie ma polityki prorodzinnej, a dziecko to dla rodziców nędza, kara. Zarówno młode jak i starsze osoby są wykluczone z rynku pracy, a muszą pracować za głodowe stawki do 67 roku życia. W pierwszych wolnych wyborach samorządowych (V 1999) socjaldemokraci uzyskali 0,6 % głosów i komuniści na kolanach prosili obywatelskie komitety o jakiekolwiek stanowiska i ochronę przed odpowiedzialnością za zbrodnie, a teraz co propaganda zrobiła z mózgów? Skąd bierze się aż tylu ludzi którzy głosują na SLD, PSL, PO? TUSK MÓWI - ,,POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ" SIENKIEWICZ - ,,POLSKA JEST JUŻ TYLKO NA PAPIERZE" BARTOSZEWSKI - .,POLACY TO BYDŁO" SIKORSKI -,, DOŻYNANIE WATAHY”

Czy napisać o setkach afer? Nie już nie, bo przecież i tak Sawicka - niewinna, Chlebowski - niewinny, Sikorski - niewinny, Sienkiewicz - niewinny, Nowak - niewinny, Belka - niewinny, Rostowski - niewinny, Józef Bąk – niewinny … winny jest tylko Naród, bo tak „wybrał”.


Dalej? Ok., nie ma sprawy - gigantyczna liczba urzędników (pierwsze miejsce na świecie w ich ilości na „głowę mieszkańca”, pisałem o tym szerzej we wcześniejszym blogu) zarzyna gospodarkę, ale daje siłę wyborczą dla rządzących, szczególnie w dużych miastach, gdzie urzędników jest najwięcej (plus ich rodziny i obawa utraty urzędniczej posady – przyczynek do obecnego „tłumku” na manifestacji KOD w Warszawie). To sprawia, że samorządy, które w roku 2007 były w pełni wypłacalne, a teraz przez konieczność utrzymania armii urzędników mają finanse w opłakanym stanie (właśnie najgorzej jest w największych miastach gdzie PO „wygrywa”!!!). 


To krótkowzroczna polityka, zapewnia utrzymanie władzy, ale za którą przyjdzie wam niebawem zapłacić, Już płacicie chociażby bezrobociem (1 etat urzędniczy to uśredniona blokada 2,1 etatu produkcyjnego). Pamiętajcie również o katastrofalnie rosnącym przez to długu publicznym, który nawet jak jakimś cudem już nie wzroście (ale jak?) to będą go spłacać wasze prawnuki i kolejne pokolenia. 


Ile kosztują nas rocznie pensje 117 ministrów i wiceministrów rządu. Średnio otrzymują około 13 tysięcy PLN miesięcznie; Radni w Polsce ogółem – ok. 1 200 000 000 PLN. Tyle mogą kosztować nas łącznie średniej wielkości diety ok. 45 tysiecy radnych w Polsce – w tym radnych gmin, powiatów i sejmików; Radni gmin – 998 738 400 PLN. Niemal 38 tysiecy radnych w gminach kosztuje nas prawie miliard złotych rocznie. Średnia dieta radnego gminnego może wynosić 2,2 tysiąca PLN.  Radni powiatów – 180 979 200 PLN. Radnych powiatów w Polsce jest ok. 6,5 tysiąca. Średnia wysokość diety może sięgnąć 2,4 tysiąca PLN. To ponad 180 milionów PLN.  Radni sejmików wojewódzkich – 18 176 400 PLN. Tyle rocznie mogą kosztować nas średnie diety radnych sejmików wojewódzkich;  Urzędnicy administracji centralnej – 1 000 000 000 zł. Średnia pensja 185 tysięcy urzędników administracji centralnej to niemal 4,2 tysiąca PLN. Ich pensje kosztują podatników miliard rocznie;  Urzędnicy administracji samorządowej – 1 163 448 010 PLN. Niemal 250 tysięcy urzędników samorządowych kosztuje nas około 1,2 miliarda PLN. Ich średnia pensja sięga blisko 4 tysięcy PLN.

Siedząc myślę, rozwagę czynię, akcja rzecz ciężka, to nie sprawa prosta, jest skomplikowana gdy jej trzeba sprostać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka