Niestety Naród Polski składa sie z plemion zakorzenionych i wykorzenionych. Dla wykorzenionych, kolaborujących z obcymi, dla których Polska "jest nienormalnością" nigdy nie będzie pola pełnego pola do kooperacji, bo dla nich ten kraj jest tylko polem do przewał, kradzieży.
Złodziej idzie kraść przecież nie tam gdzie jego dom, nawet nie kradnie w „swojej dzielnicy”, ze zacytuję Balcerka z filmu „Alternatywy”. A pretekst do dalszego okradania? Co za kłopot: "obrona demokracji", "witamy uchodźców", "gorszy rating polski" ... i dalej skandować "Brukselo i Komisjo Wenecka pomocy".... no po pomoc zwracamy się przecież do swoich, nie do obcych. Z obcymi (wrogami wręcz) rozmawiamy co najwyżej jak się poddadzą. Dyskutujemy wówczas warunki kapitulacji.
Dlatego właśnie udający naukowca, mjr Zbigniew Bauman przekonuje, że do terroryzmu należy się przyzwyczaić, bo uchodźcy są przecież dla wykorzenionych wsparciem. Tak, tak, wsparciem – to nie tylko rozrzedzenie zakorzenionych, to również pretekst do pacyfikowania niesfornych, tych protestujących. Niezadowoleni mogą przecież odejść, oni przecież i tak nie będą lojalni, a tamci? Któż to wie, może się podzielimy, a potem dopiero spacyfikujemy.
Czy inna jest sytuacja np. w Niemczech? No tak inna, tamten kraj przecież i jest większy i zjednoczony i nie był w całości cały czas pod okupacją, ale przedstawiciel obcych mają teraz wspaniałe narzędzie rozbicia jedności i Niemców. Już praktycznie rozbito jedność np. Szwedów czy Francuzów. Do obrony przystąpili Anglicy, ale oni mają wyssane z mlekiem matki hasło „Uczynić ze świata Anglię” – oni nawet nie rozumiejąc dokładnie o co chodzi, zaczynają się bronić i atakować „Britexitem” dla zasady.
Dlatego np. właśnie Hanna Gronkiewicz Waltz nie tylko zezwoliła na budowę olbrzymiego meczetu w Warszawie ale „sama go wymyśliła”, dlatego trwa w nieskończoność polityczny spór między obcymi i swoimi o Trybunał Konstytucyjny.
Źródło konfliktu tkwi w złych zapisach Konstytucji nie rozdzielających w wyraźny sposób kompetencji Trybunału i Parlamentu, ale tego przecież nie usłyszymy na marszach „obcych”, czyli KOD, PO i NOWOCZESNEJ. TK to broń, a broni się nie składa jak się idzie obrobić obcy dom, w obcej dzielnicy (Europa).
Broni nie zostawiają ludzie którzy się boją, proszę spojrzeć np. na Grzegorza Schetynę czy Petru, a zwłaszcza na to jak się zachowują. W ich głosach nie ma pewności, są tylko słowa. Mówią często bez ładu i składu, uciekają z wzrokiem w bok. Dlaczego? W ich oczach widać strach i niepewność. Trzeba być bardzo dobrym aktorem by wypowiadać z przekonaniem słowa w które się nie wierzy. Obnaża ich brak talentu aktorskiego. Patrzcie na ich mowę ciała, nie na to co mówią. Podobnie minister Tomasz Siemoniak, łapiąca się ciągle za serce Ewa Kopacz, patrzący pustym wzrokiem, mówiący przez zaciśnięte gardło, jąkający się Tusk, poseł Andrzej Halicki ….. The Show Must Go On……


Komentarze
Pokaż komentarze (2)