Odwieczny dylemat dziennikarz agencyjnych i z mediów elektronicznych: czy puścić newsa, który jest niepotwierdzony lub wiedza o którym jest szczątkowa, czy spokojnie podrążyć i przegrać wyścig z czasem, ale opublikować rzecz pewną i pełną.
Po 21.00 TVN24 puściła czerwony pasek, że PiS i POporozumiały się w sprawie uchwały Sejmu popierającej rząd. Chodzi o UE i pierwiastkowy system głosowania. Zdziwiło mnie to trochę, bo godzinę wcześniej dowiedziałem się, że komisja mająca przygotować projekt uchwały odwołała wieczorne posiedzenie i umówiła się na jutro na ósmą rano, a marszałek zarządził przełożenie rozpoczęcia obrad z 9.00 na 9.30 właśnie po to, by ewentualnie udało się uzgodnić i wydrukować projekt uchwały.
Wskazywało to raczej na utrzymywanie się sporu, który wybuchł rano, doprowadził do zerwania obrad komisji rozpatrującej projekt Platformy i przełożenia ich na wieczór. Poszło o pierwsze zdanie w projekcie PO: Sejm RP wyraża przekonanie, że nowy Traktat UE powinien być kompromisem... PiS bowiem nie godził się, by w uchwale znalazło się słowo kompromis - PO z kolei nie wyobrażała sobie uchwały bez tego słowa kluczowego.
Dalej się tym nie zajmowałem, bo rzecz nie wydawała mi się tak znowu ważna. Ale po pasku w TVN24 zasięgnąłem języka. Ustaliłem, że uzgodnienie osiągnęli wicemarszałek Bronisław Komorowski ze strony PO i szef komisji spraw zagranicznych Paweł Zalewski ze strony PiSu. Wg Komorowskiego PiS zaakceptował słowo kompromis i cały projekt PO. Z Zalewskim nie udało mi się skontaktować. Liderzy PiSu dopiero teraz dowiadują się o wynikach rozmów dwóch panów.
Bardzo możliwe, że TVN24 ma rację i że jutro komisja, a potem Sejm istotnie przyjmą projekt PO. Ale coś mi mówi, że w TVN24 nie wnikali, na czym polega porozumienie i czy informacja jest wiarygodna. Może jestem już za stary i zbyt leniwy, ale wolę się aż tak nie spieszyć: ostrożniej znaczy bezpieczniej.
PS. Godz. 21.55: mam informacje ze źródeł PiSowskich, choć nie od Zalewskiego - PiS także twierdzi, że jest porozumienie, ale polegać ma na tym, iż to Platforma poszła po rozum do głowy, godzi się na ustępstwa i zmiany w swoim tekście. Gdyby to było naprawdę ważne, aż wstałbym jutro rano, by zobaczyć, jak się to skończy ;)
PS2. Godz. 23:45: mam już zgrubsza jasność. Otóż żadnego porozumienia nie ma. Owszem - panowie Komorowski i Zalewski dogadali się, ale ten drugi szybko usłyszał od swoich szefów, że wyszedł przed szereg i uzgodnienia z Komorowskim (których treści dokładnie nie znam) może wyrzucić do kosza. Kolejna próba rozmów - jutro tuż przed posiedzeniem komisji. Tak to z czerwonymi paskami bywa.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)