Pod moim postem o przedwczesnej radości TVN24 z porozumienia PO-PiS komentarzy pojawiło się sporo, ale nieliczne dotyczyły meritum. Za to jak zwykle dowiedziałem się, że mnie Michnik ukąsił. A kysz! OK, taki salonowy urok. Ale ja dalej swoje.
Tym razem o uldze na dzieci. W pierwszym poście na ten temat świadomie napisałem dość ogólnikowo, że powinno to oznaczać ok. 600 zł ulgi rocznie na każde dziecko. W szczegóły się nie wdawałem. Część mediów wdała się w szczegółowe wyliczenia, co do grosza - zapominając wszakże, że na razie wiemy tyle, ile w Sejmie powiedzieć raczyła wicepremier Zyta Gilowska. A projektu PiSu nikt chyba jeszcze nie widział.
Poczekajmy więc, bo pozwolę sobie zauważyć, że pytań i wątpliwości jest na razie dużo więcej niż pewników. Najważniejsze luki w naszej wiedzy - poniżej.
♥ Jak nowa ulga zostanie wpasowana w system, w którym istnieje ulga małżeńska, dla rozliczających się wspólnie małżeństw oraz samotnych rodziców z dziećmi? Czy można będzie obie ulgi łączyć? Czy będą wyjątki lub ograniczenia?
♥ Czy na pewno ulga ma działać od 1 stycznia tego roku? Wynikało to dość jasno ze słów Gilowskiej, ale Roman Giertych, jak się okazuje, zrozumiał wyjaśnienia partnerów z koalicji tak, iż ulga zacznie obowiązywać w roku przyszłym.
♥ Czy pakiet obniżka składki rentowej + ulga na dzieci zyska poparcie? LPR zdaje się już wyrażać poparcie, ale Samoobrona deklaruje niemalże desinteressement dla ulgi dziecięcej i żąda podwyżki płacy minimalnej - inaczej jakoby obniżki klina nie poprze.
♥ Zapomniałem - dodane o 14:48: Jaka będzie definicja dziecka? Czy taka sama, jak w zapisie o uldze dla samotnych rodziców?
PS. 14:50: Chcieliśmy wypytać Gilowską o to wszystko, i wiele innych rzeczy, gdy przyjedzie do Sejmu na głosowania. Tłum czekał w głównym wejściu, mi się... nie chciało. Założyłem, że dowiem się od tłumu. Nagle tłum się rozszedł, bo poszła plotka, że głosowania dopiero o 16.00. Pięć minut później głosowania ruszyły i okazało się, że Zyta jest już w sali obrad. Przemknęła się niezauważona. Po krótkim śledztwie stało się jasne, że źródłem fałszywej plotki o odroczeniu głosowań był... jeden ze strażników marszałkowskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)