Na zewnątrz 31 stopni, ale na rozgrzanym trotuarze przed Sejmem - ze 40. W hallu głównym - może 28, bo niby klima jest, ale chyba wyłączona albo chodzi na ćwierć gazu - oszczędzają. Moja koszula i marynarka wiszą sobie na wieszaku czekając na ten strasznym dla mnie moment, gdy trzeba je na chwilę zarzucić na grzbiet.
Wszakże Krzyś Skórzyński, lajfujący w TVN24, paraduje dumny, zadowolony i suchy w zapiętej pod szyję koszuli, której materiał zdecydowanie wygląda na sztuczny. Szyję ciasno opina mu krawat. Dzieła wieńczy gruba, wełniana marynarka z podszewką. Wisząca sobie na Krzysiu, a nie na wieszaku.
Państwo wybaczą - to nie może być żywy człowiek, z białka i wody. To albo cyborg, albo po prostu siła nieczysta, diabeł, smok, hobgoblin czy bo ja wiem co. I pomyśleć, kogo to nie zatrudnią w tych mediach. Ciekawe, czy jest mrozoodporny...


Komentarze
Pokaż komentarze (20)