Jak zapowiedziałem, tak czynię: dzis pierwszy odcinek cyklu Sejmowi Dziwacy. Będzie się składał z krótkich, bardzo subiektywnych notek o ludziach tworzących tę część atmosfery sejmowych kuluarów, która sprawia, że lubię tu bywać i która pewnie czasem ma na mnie wpływ. Będzie o dziennikarzach i o politykach, i może o ludziach spoza tych dwóch branż. Dzisiaj - Magda Rubaj z dziennika.pl.
Co Magda robi? Jak widać, Magda siedzi. Rzadko przy sejmowym stoliku dziennikarskim, częściiej na jednej z kanap pod ścianami głównego hallu. Czasem podnosi się, by posłuchać posła, częściej - by pójść do palarni. Tak zdaje się wyglądać jej praca wtedy, gdy w Sejmie są tłumy. Ale można ją spotkać tutaj także, gdy korytarze są zupełnie puste. Zwykle dokądś podąża. Bez pośpiechu, ale zdecydowanym krokiem. Zapytana, za czym dziś chodzi, mówi tajemniczo: Jestem umówiona z ciekawym człowiekiem...
No i co z tego? Ano to, że Magda zazwyczaj wie o wszystkim jako jedna z pierwszych. Co więcej, gdy juz coś wie - to wie. Innymi słowy, informacje niesprawdzone, przedwczesne i przesadzone nie należą do jej dziennikarskiej specjalności. Zawsze chciałem wiedzieć, jak to robi. - Przecież zdarza się, że biegam - odpowiada. - No, oczywiście nie dosłownie, nie będę za nikm ganiać.
Magda dodaje, że gdy nie widać jej w głównym hallu, to nie znaczy, że nie ma jej w Sejmie. Jako kawoszka, choć daleka od uzależnienia - lubi porozmawiać z posłami przy kawie, w ich gabinetach, lub w pobliskiej knajpie. Niektórzy bowiem posłowie jakoś sprawniej operują językiem, gdy nie czują spojrzeń klubowych kolegów. Są i tacy, z którymi trzeba chodzić po parku, bo knajp też się boją. Z tych rozmów Magda czerpie inspiracje tematyczne i niezbędną treść. Ach, szczęśliwi ci, którzy nie mają ani deadline'ów, ani lajfa co godzinę...
Do niedawna pracowała w Fakcie. Wcześniej w Życiu z kropką. Jest prawie filologiem polskim, oraz mamą Roberta (12) i Renaty (6). Robert szybko się uczy - gdy wyjaśnia swą nieobecność w domu jakąś przedziwną historią, zawsze wtrąca: Mam świadków, ten i ten ci to potwierdzą.
No i podróżniczka z Magdy niezła. Mieszka w Białołęce, a jej zakład pracy przeniósł się niedawno na Służewiec Przemysłowy. Jakieś 35 km. Ale przecież podróże kształcą.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)