Pielęgniarki w kancelarii premiera? Takie rzeczy już bywały, z tym premier sobie jakoś pewnie poradzi. Gorszą dla niego wiadomością jest sojusz pielęgniarsko-lekarski. Dotąd każdy grał dla siebie - dziś w pochodzie z Pl. Zamkowego szli także lekarze, szefowie związków deklarują zaś, że postulaty płacowe są wspólne.
Podkreślam: płacowe. I to jest dla rządu dobra strona tej złej wiadomości. Przecież nie tylko o to chodzi - lekarze akcentują także potrzebę reformy i częściowej prywatyzacji służby zdrowia, pielęgniarkom to nie w smak. Niemniej nie ma już dwóch grup, które można rozgrywać - jedną przeciwko drugiej. Rządowi będzie trudniej.
Druga zła wiadomość to ocknięcie się nauczycieli w kwestii, która dotąd jakoś umykała z horyzontu. ZNP zawołał, że emerytury pomostowe mają objąć wszystkich, nieważne kiedy się urodzili i kiedy podjęli prace. Bo przecież informacje, które rząd dotąd raczył ujawnić na temat przygotowywanego projektu ustawy o pomostówkach, głosiły, że obejmie on urodzonych przed 1969. Byłby to więc akt przejściowy, a nie docelowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (37)