Szczerze mówiąc linka do nagrań z kongresu wrzuciłem na swą prawą kolumnę tylko na czuja. Uznałem, że impreza zorganizowana w dzisiejszych czasach przez organizacje lewicy pozaparlamentarnej nie może nie zawierać zabawnych akcentów. Podobnie jak kongres pozaparlamentarnej prawicy, gdyby ktoś takowy zwołał.
Szybko jednak pojawiły się entuzjastyczne komentarze. Uznałem, że sam posłucham. Zdołałem przebrnąć przez mowę otwarcia i pierwszego dyskutanta. Krótki fragment wyciąłem i prezentuję obok jako teaser, choć nie ma co ukrywać - złamałem przy tej okazji prawa autorskie Wojtka Nomeyki. Zakładam, że mnie za to nie rozszarpie, a na swoje usprawiedliwienie mam tyle, iż od dawna z nim rozmawiam o możliwości linkowania do konkretnych fragmentów nagrań. Na razie nie jest to możliwe.
Kto ma czas, cierpliwość, zapał? Zadanie brzmi: wysłuchać tylu nagrań, ile zdołacie (bo to w sumie 2,5 godziny!) i opisać to, co się usłyszało - uczciwie, ale zarazem zabawnie.
Czy nagrodą może być wypromowanie zwycięskiego blogera na blogu moim? Ufam, że tak. To zresztą mniejszy z dwóch problemów. Większy brzmi: kto gotów dobrowolnie zgłosić się do jury konkursu? Sam bowiem nie czuję się dość obiektywny, wątpię też, bym zdołał sam posłuchać przynajmniej większości nagrań, bez tego zaś rozstrzygać trudno. Kaska Pyzol wydaje się tedy pierwszym naturalnym kandydatem do jury.
Aaa, może jakiś termin rozstrzygnięcia... najbliższy piątek, po Shreku?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)