Są zawsze i wszędzie. Nie mają chyba urlopów ni dni wolnych. W niedzielę stali m.in. pod kościołem św. Zbawiciela podczas mszy w intencji służby zdrowia. Wspominałem już o nich, ale nie mogę jakoś znaleźć postu, w którym to uczyniłem.
Spotykam ich regularnie, witam się już z nimi jak ze znajomymi. Ich poglądy są ciężkostrawne. Nie zamieszczę
linka do strony - za dużo tam wątków antysemickich i wątpliwych tez podanych jako prawda objawiona. Ale bywa, że część ich argumentacji pobudza do myślenia. W ulotce, którą rozdawali pod kościołem, spora część ich diagnozy sytuacji w służbie zdrowia wydaje się trafiona, choć wnioski, jakie wyciągają, budzą we mnie mieszankę zdumienia i trwogi.
W każdym razie muszą głęboko wierzyć w to, co robią. Wątpię, by za tę bieganinę po manifestacjach ktoś im płacił. A może się mylę?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)