Spieszę się nieco, nie zdążę zbadać, czemu to onet donosi o odnalezieniu doktoratu Jarosława Kaczyńskiego - powołując się na Politykę, na stronie Polityki jakoś nie mogę tego znaleźć, inne portale też milczą. Może jeszcze nie przeczytały. Ale bardziej prawdopodobne, żem jeszcze po nocce na oczy nie przejrzał.
Jeśli dobrze rozumiem, otwieramy teraz ogólnonarodową dyskusję nad naukową jakością pracy premiera z 1976 r., ale przedewszystkim nad tym, czy w pracy tej - podobno o Roli ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą - JK zawarł odpowiednio dużo akcentów, w których dystansował się od polityki ówczesnej władzy. Było już wszak po protestach w Radomiu i Ursusie.
W następnym etapie domagam się sprawdzenia, jakie były pierwsze słowa posła LPR Krzysztofa Bosaka. Urodził się jeszcze w PRL i chyba musiał być od razu świadom, jakie to gówno go otacza. Proszę też o dogłębne zlustrowanie Adama Michnika, który kiedyś nieopatrznie sam przyznał, że wprawdzie w 1956 r. uciekał wraz ze studentami przed policją - ale to tylko dlatego, że się bał, jednakowoż jako 11-latek kiepsko rozumiał, o co właściwie chodzi. Głupa rżnie czy jak?
A pielęgniarki siedzą i zawijają w te sreberka...


Komentarze
Pokaż komentarze (131)