Kiedyś to był czasy. Ludzie mili i życzliwi, życie powolne i spokojne, a produkty użytku codziennego - solidne i latami służące. Dziś żyć się już nie da, bo nie dość, że człowiek człowiekowi wilkiem, a świat kręci się coraz szybciej - zalewani jesteśmy bublami.
Zmuszony jestem ostatnio eksperymentować z klawiaturami podświetlanymi. Efekt jest żałosny. Jedna dotarła bez kilku klawiszy, druga świeciła dwa dni, w trzeciej zaś, której używam może dwa miesiące, klawisze już się zacinają.
Najczęściej zacina się ten, na którym zaposiadam dwukropek [:] i średnik [;]. Moje usposobienie sprawia, że zwłaszcza w komentarzach używam tych znaków nagminnie. No i co teraz? Gubią mi się znaczki, smileye przestają być smileyami, a bez nich - Leski przestaje być Leskim. No to ja z góry przepraszam.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)