Co robi Jaś w Sejmie? Bywa? E tam. Pracuje? Eufemizm. Jaś Osiecki w Sejmie mieszka. Spotkać go tu można w dowolnym dniu, o każdej porze. Dlaczego? Dawniej mawiał, że w domu nie ma Internetu. Teraz ma. A więc? - Przebywanie w redakcji szkodzi psychice - ucina.
Serwis money.pl - to nie pierwsza redakcja w życiu Jasia. Wygląda na dziecko szczęścia, ale swoje lata ma (rocznik 1977). Zdjęcie z lewej kryje link do tryptyku: Jaś w swoim salonie, Jaś w swoim gabinecie, Jaś w swojej sypialni.
Serwis money.pl - to nie pierwsza redakcja w życiu Jasia. Wygląda na dziecko szczęścia, ale swoje lata ma (rocznik 1977). Zdjęcie z lewej kryje link do tryptyku: Jaś w swoim salonie, Jaś w swoim gabinecie, Jaś w swojej sypialni.
Nasz Jasio Wędrowniczek pracował m.in. radiowej Trójce, Życiu Warszawy, BusinessWeeku, Dzienniku Polskim, Super Expresie. Są tacy, którzy widzieli go nawet kiedyś w redakcjiFaktu. Najlepiej zaś czuł się jako wolny
strzelec.
strzelec.
W Sejmie bardzo kooperatywny, ale współpraca z szefami czasem mu sie nie układa. Sam powinien więc być szefem. Czego? - Dobrej gazety o liberalnych poglądach na gospodarkę i światopogląd. Czyli gazety dla nikogo, bo w Polsce ludzie wstydzą sie liberalizmu.
Podobnie jak Magda Rubaj, Jaś rzadko sie spieszy. Nie musi. Wie dużo, ale ważniejsze, że wie, gdzie zdobyć informacje. Reszta jest trywialna: Jaś ma numery komorek wszystkich posłów i senatorów oraz większości ministrów. Skąd? - Same przypełzły...
Jaś ma jeszcze jedną ważna zaletę. Gdy tylko w Sejmie pojawi się nowy dziennikarz i wszyscy pytają, kim jest i skąd pochodzi - okazuje się, że Jaś już zawarł znajomość. Zwlaszcza gdy to nowa, młoda reporterka. Czyni to z czystej zyczliwości. Był sejmowym przewodnikiem większości dziennikarek PAP, gdy stawialy tu swoje pierwsze kroki. Ba, oprowadzałl po kuluarach Lubą - Beatę Lubecką (RMF, Zet), nazwaną kiedyś przez Józefa Oleksego demonem walki - gdy po raz pierwszy zjawiła się w parlamencie.
Podobnie jak Magda Rubaj, Jaś rzadko sie spieszy. Nie musi. Wie dużo, ale ważniejsze, że wie, gdzie zdobyć informacje. Reszta jest trywialna: Jaś ma numery komorek wszystkich posłów i senatorów oraz większości ministrów. Skąd? - Same przypełzły...
Jaś ma jeszcze jedną ważna zaletę. Gdy tylko w Sejmie pojawi się nowy dziennikarz i wszyscy pytają, kim jest i skąd pochodzi - okazuje się, że Jaś już zawarł znajomość. Zwlaszcza gdy to nowa, młoda reporterka. Czyni to z czystej zyczliwości. Był sejmowym przewodnikiem większości dziennikarek PAP, gdy stawialy tu swoje pierwsze kroki. Ba, oprowadzałl po kuluarach Lubą - Beatę Lubecką (RMF, Zet), nazwaną kiedyś przez Józefa Oleksego demonem walki - gdy po raz pierwszy zjawiła się w parlamencie.
Mimo to, według moich najzupelniej nieoficjalnych i niesprawdzonych infromacji, Jan Osiecki pozostaje osobnikiem formalnie i praktycznie - stanu wolnego.
PS. Godz. 14.30 - Jaś właśnie założył bloga w Salonie i jak słusznie zauważył follow, będę miał poważną konkurencję w dziedzinie sejmowych ploteczek. Ku rozpaczy niektórych ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (23)