Może trzeba się cieszyć, może śmiać, a może płakać. Być może w grę wchodzi jakaś kombinacja dwóch spośród tych trzech czynności, a najbardziej prawdopodobne jest to, że przyjdzie w końcu zrobić wszystkie te trzy rzeczy jednocześnie.
Oto sejmowa komisja skarbu uchwaliła dziś dezyderat do premiera, by odwołał prezesa PZU Jaromira N. Używam tu inicjału nie dlatego, bym wróżył mu kłopoty, lecz dlatego, iż nie wiem, jak nazwisko Netzel brzmieć powinno w bierniku.
Nie wiadomo, czemu komisja zwraca się do premiera, a nie do minista skarbu. Ale to nic - nie wiadomo też, dlaczego dezyderat uchwaliła głosami 13:1. Gdzie byli posłowie PiSu? Jeden był na pewno: Jacek Kurski. Walczył do końca i to chyba jego głos padł przeciw uchwale. Głosowanie zresztą wcale nie było na końcu posiedzenia, lecz bliżej początku. Kurski potem domagał się reasumpcji głosowania i wydzwaniał do kolegów partyjnych z komisji skarbu, by raczyli się zjawić. Nie zjawili się, a szef komisji, poseł PO Aleksander Grad w końcu posiedzenie zamknął.
Dezyderat przeszedł głównie głosami Platformy i Zygmunta Wrzodaka. Egzotyczne koalicje w Sejmie bywają zabawne, ale ta wydaje się przewyższać swoim urokiem inne -może dlatego, że taka nieduża i w komisji, a nie na plenarce zawiązana. Wrzodak na posiedzenie przed dwoma tygodniami przyniósł liczne kwity mające dowodzić, że PZU pod wodzą... (do licha, teraz dopełniacz!) zawiera wątpliwe kontrakty marketingowe.
Dziś to także Wrzodak zgłosił projekt dezyderatu. Niespodziewanie? Może trochę. Ale można było to przewidzieć po poprzednim posiedzeniu i Kurski to chyba przewidywał, bo już wczoraj wieczorem biegał po pustawym Sejmie prowadząc jakieś tajne rozmowy. Posiedzenie komisji było zaś dawno zaplanowane...
Może posłowie PiSu uznali, że popierać Jaromira N. (biernik) trochę niezbezpiecznie, bo kto wie, co się jeszcze okaże... Ponieważ zaś partyjna góra nie wydała jeszcze żadnego wyroku na prezesa, najbezpieczniejszym wyjściem okazała się nieobecność. Stąd dezyderat, który żadnej mocy sprawczej nie ma, ale jest drobną porażką koalicji - skoro opozycja w skórze sejmowej komisji dyktuje rządowi, co ma zrobić.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)