Coś zaszurało i Jarek drgnął z niepokojem. Odwrócił głowę: istotnie obok, jak gdyby nigdy nic, sadowił się Donek. Nie wyglądało to, jakby chciał przycupnąć na chwilę.
- Spieprzaj, zomowcu - warknął ostrzegawczo Jarek. Ale Donek nie poruszył się.
- Leć, ty Kiszczaku jeden, leć do mamusi, poskarż się - wrzasnął.
Jarek pogmerał w kieszeni spodni. Na szczęście miał przy sobie swój stary, taki malutki pistolecilk. Dobył go i zdzielił Donka w łeb. Donek rzucił się na niego, aż pękło wiaderko pod upadającym na dno piaskownicy Jarkiem. Pani świetliczanka wkroczyła do akcji.
* * *
Takich incydentów odnotowano sporo w szkołach i przedszkolach jesienią 2015 roku. Poprzedniego dnia MTV przez pomyłkę wyemitowała w porze Listy hitów malucha film dokumentalny Wojna domowa listopadowa. Bez ogródek, z użyciem drastycznych zdjęć archiwalnych, opowiada on o zamieszkach, jakie wybuchły w Polsce pod koniec października 2007, gdy dwie czołowe partie odmówiły uznania wyniku wyborów.
11 listopada rozruchom położył kres Andrzej Lepper wprowadzając w całym kraju stan wyjątkowy i ogłaszając się tymczasowym Naczelnikiem Państwa. Rok później stan ten potwierdzony został w ogólnonarodowym referendum konstytucyjnym.




Komentarze
Pokaż komentarze (23)