Wielce sławne to miasteczko - wiem, dlaczego. Uchodzi też za przepiękne, ale wciąż nie wiem, dlaczego. Owszem - urocze, ale tak jak kilkadziesiąt innych miast i miasteczek w Niemczech.
Może za bardzo spieszyliśmy się w góry - te prawdziwe, w Alpy. Spędziliśmy w Regensburgu niewiele ponad godzinę, bo więcej nam się... nie chciało. Jeśli zaś chodzi o plany fotograficzne, zaiste nic nie mogło się równać z tym zaje... pięknym czerwonym Bugatti. Nie mam pojęcia, co on tam robił na rynku. Po prostu sobie stał. No i rejestrację, jak widać, miał obcą, a więc przyjezdny.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)