Przypominam i potwierdzam: dziś wieczorem śpiewamy w klubie Toro. Na dopingu lub bez. Wszystkie niezbędne szczegóły znajdziecie w moim poście z zeszłego tygodnia. Spotkanie jest jak najbardziej aktualne, choć istotnie zaniedbałem śledzenie wpisów pod tamtym postem, a także odpowiadanie na maile. Przepraszam!
Nie sprzyjają okoliczności: wczoraj cały dzień spędziłem na troutarze przed warszawską siedzibą Prawa i Sprawiedliwości. Dziś od rana sterczałem dla odmiany pod Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, a przed chwilą zostałem przetrasferowany pod budynek Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która podobno ma nas za pół godziny uświadamiać w kwestii rozmiarów zbrodni i wystepków byłego ministra sportu.
Przpominam: karaoke zaczyna się w Toro o 21.00, ale spotkamy się wcześniej, bądźcie w miarę możliwości już o ósmej. Klub nie należy bowiem do największych, a z różnych przyczyn natury organizacyjno-rodzinno-medycznej daliśmy ciała w sprawie rezerwacji.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)