Są w Salonie24 tropiciele grzechów cudzych. To dobrze - działają jak zbiorowy wyrzut sumienia. Indywidualny zresztą też. Czasem przeginają, ale cóż - to są koszty istnienia tej cennej instytucji. Nie ma nic za darmo, ani w IV RP, ani w obecnej, bez numerka.
Pod postem Jasia Osieckiego o marszu chłopów na gospodarkę, opublikowanym (to ważne) wczoraj o szóstej po południu, pół godziny później napisał kismet:
Eeee, o pierdolach pan pisze a hit olal Tu jest hit! http://firma.onet.pl/1630498,wiadomosci.html. Cos jakby przy tworzeniu rzadu PiS, Kaczynski zaproponowal spalenie archiwow IPN i order Orla Bialego dla Jaruzela. A dziennikarze nabrali wody w buzki. Jak sadzi znajacy srodowisko od srodka - dlatego, ze to sprzedajne szmaty czy jest inny powod?
Porównanie urzekające. Soczysty epitet uprzejmie schowany w zawartej w pytaniu alternatywie. A hit? Hit jest z piątku. Donosiły o tym wszystkie gazety, trąbiły radia, telewizje i portale, pisali blogerzy w Salonie24, ja zresztą także. Gdzie był kismet? Czy powinienem ten post zakończyć jakimś pytaniem zawierającym jakąś alternatywę?




Komentarze
Pokaż komentarze (5)